Dla cudownej pary Danusi i Witka, Moc najserdeczniejszych Życzeń, dużo Szczęścia,Zdrowia, spełnienia Wszystkich marzeń,tych osobistych i tych ogrodowych oczywiście
I jeszcze jedno pytanie. Czy mam teraz przyciąć tę wierzbę, czy poczekać do wiosny, jak myślicie? Była przycinana z wiosną dość drastycznie. Latem jej nie cięłam.
Teraz już roślin się nie tnie,bo to co wypuści zmarznie, ale myślę, że wiosną i tak znów będzie ostro cięta bo to młody okazik - tnij
Bea , też zapominam czasami nazwy roślin
Niektórym nadaję własne nazwy,różę Ritausma ( rugosa ) nazywam księżniczką
ma mocne pędy, a kwiaty są czarująco delikatne.
Mnie zawsze rozwalają takie ujęcia romantyczne i zaczynam beczeć jak bóbr. Danusiu i Witku gratuluję serdecznie.Na tej relacji wyglądacie jakbyście wczoraj brali ślub!
Piękny tort dostaliście- mięta i róze, no i może kieliszek szampana-czegóż trzeba więcej
Pani Danusiu.
Nie miałam odwagi wczoraj tak pchać się w prywatne sprawy ale dziś już przyłączam się do życzeń.
Wiem, że nie ocenia się po pozorach, zresztą nie o ocenę chodzi.
Naprawdę widać, że jesteście Państwo szczęśliwi i robicie to co lubicie.
I tego życzę z okazji pięknej rocznicy:
Oby następne lata upływały pod znakiem pięknych kwiatów, słonecznych dni i samych udanych pomysłów i realizacji. W takim otoczeniu musi się dobrze dziać.
Wszystkiego najlepszego.
Mój pierwszy bardzo, bardzo skromny powojnik dla Pani i Męża
Ale dość- to już było i nie wróci więcej.
W maju 2008 NASZ pierwszy trawnik
Trawa SAHARA, odmiana odporna na suszę, rosnąca niemal na piasku, jak głosił opis, wysiana na przygotowany grunt, podlewana nieustannie, albo jeszcze częściej, w końcu wykiełkowała:
W międzyczasie posadzone zostały Thuje różne by nieco odgrodzić się od rzeczywistości.
Dzień dobry Kochani Ogrodnicy.
Widzę, że niektórzy nie śpią długo, a dla Wielu ulubiony niedzieli początek to o poranku kawka i kilka zdjątek....
Pani Haniu- witam cieplutko.
Aż taką puszystą kulką nie jestem ale za to przesadzam nieustannie.
Muszę tylko wspomnieć, że przez długi czas, prace ogrodowe pomimo, że są bliskie sercu, były jakby na drugim planie.
Ogrom pracy związany z przystosowaniem domku do stanu używalności, czas którego było wciąż za mało, nieustannie 1001 pomysłów na to jaka roślinka w jakim miejscu prowadziły do dnia dzisiejszego dość wolno.
A domek wyglądał tak:
Myślę o większej przeróbce... Hmmm coś jakby w tym stylu:
Chyba dobrze rozumiem, że chodzi o tę fotkę .
Zrezygnowałabym już z tej kulki i stożka, bo zimozielonych masz tam już sporo.
Jeśli hortensje to Anabelle,bo są niższe,po obu stronach brzozy a pod drzewem może ze dwie rozplenice.
Miskanty pomiędzy hortensjami już istniejącymi a tymi planowanymi.
Podoba mi się czerwona, żurawkowa fala podkreślająca kształt rabaty.
Nie wiem jak szeroka jest ta rabata, bo ze zdjęcia nie umiem tego określić.
Tak, Gosiu, dokładnie o tę właśnie.
Tuje wiosną chcę przyciąć w zieloną ścianę, czyli zwęzi się i wyprostuje na kształt muru (jako zasłona przed chwaściorami na sąsiadujących łąkach oraz przed budową sąsiada. Cała rabata ma około dwóch metrów szerokości i falistą linię, a wahnięcia są w granicach pół metra (na plus albo na minus).
Może rzeczywiście Anabelki byłyby tam odpowiednie. Nie pomyślałam o nich...
Narysowałam na szybko takie coś:
Czy któraś fotka pokrywa się z Twoim wyobrażeniem?
Małe porządki w fotkach i jeszcze kilka wspomnień.
Rewolucja rozpoczęła się w lutym 2008 roku. Wykopki, wyrywki i czego tam jeszcze nie było....
Był Pan i jego wielka maszynka do wyrywania matce ziemi różnych różności. I to był jeden z bardzo nielicznych przypadków kiedy na naszej ziemi pracował ktoś oprócz NAS.
Jolu dzisiejszy wieczór spędziłam z wielką przyjemnością w Twoim ogrodzie i na spokojnie (córcia słodko śpi ) wszystko sobie obejrzałam, posiedziałam na obu ławeczkach i nawet w altance Pięknie, pięknie,pięknie ładne linie rabat, nasadzenia, wszystko zadbane, czyściutko, pachnąco, no i kanty historia Twojego ogrodu i ogrom włożonej pracy podtrzymują mnie na duchu, że i my będziemy mieli kiedyś piękny ogród
Cieszy również i to, że sąsiedzi dbają o swoją część, co nie zawsze się zdarza (moi sąsiedzi twierdzą, że po co będą dbać o posesję np. ścinać trawę i chwasty skoro w przyszłym roku będzie remont domu ;( )
Popatrzyłam również na mapę i widzę, że Twoje okolice odwiedzamy z M. co roku. Mam nadzieję, że będzie okazja do spotkania. W przyszłym roku koniecznie muszę nadrobić również spotkanie z Hanią A. i z Bogdą.
A tak przy okazji to wydaje mi się, że ten niebieski clematis to The President, bo miałam taki sam (zakwit a potem niestety padł przy tych deszczach i wiatrach)
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że zaglądasz do mnie, choć daaaaleko mi do Twojego ogrodu
Okazało się, że wśród nas jest przewaga wrześniowych małżeństw.
My, czyli Danusia i Witek wzięliśmy ślub 3 września 1983 roku.
Te latka zleciały, dzieci dorosły, ale jeszcze nie usamodzielniły się, mieszkają z nami ( synowie: Michał i Grzesio)
Nasze zdjęcia z tamtego okresu
ale młodzi byliście, Danusiu podobają mi się Twoje splecione włosy napewno też Wam zleciało jak jeden dzień? fajnie oglądać po latach zdjęcia
Zapraszam do Klubu.
I jeszcze jedno pytanie. Czy mam teraz przyciąć tę wierzbę, czy poczekać do wiosny, jak myślicie? Była przycinana z wiosną dość drastycznie. Latem jej nie cięłam.
Mozga rozrosła się szalenie, dobrze, że jest ograniczona donicą:
I mój klon palmowy, z którym nie mam co zrobić na zimę. A miał bez problemu przezimować. Szkoda mi go, bo piękny jest, rozrośnięty, tylko za niski do gruntu: