Kilka zdjęć z mojego buszu. W sumie widać, że coś urosło... Powinnam zmienić tytuł na Mój zaniedbany ogród. Pomożecie coś tu zdziałać od wiosny? Jak ja tyle kancików obskoczę?! Jeszcze zrobić, to rozumiem - raz, ale ile razy w sezonie to trzeba poprawić i odświeżyć? A ja na dodatek muszę dookoła tych rabat mieć kanciki, bo od tyłu co prawda jest płot i żywopłot, ale pomiędzy rabatami a żywopłotem jest pusty pas, bo tam wodociąg rok temu zrobili i nie będę tam nic sadzić.
Trochę sentymentalnie....pierwszy prezent od mojego przyszłego m., książka zdobyta z olbrzymim trudem - w tamtych czasach rarytasik.
Przetrwała do dziś i czasami wracam do niej -ale już jak wspomniałam z sentymentem.
Oczywiście są przepisy na pierniczki -te już zapomniane,tradycyjne.
Tu jeszcze kilka. Korci mnie na zrobienie serc czerwonych, ale nie iwdze fajnych foremek. Fajnie jakby były różnej wielkości.
Ale teraz ide spać. Bo jutro 4:30 pobudka
Paaa
W poniedziałek na podniesienie stanu ducha kupiłam i wsadziłam jeszcze 120 cebul tulipanów, 10 szachownic i dziesięć białych dużych narcyzów humor poprawił mi się na krotko pewnie potrzebuję więcej cebul do wsadzenia hihihi... we wtorek zabezpieczałam w trocinach mieczyki, do zmierzchu zrobiłam połowę, reszta czeka, a dzisiaj nie zrobiłam nic, jak wróciłam z pracy było już ciemno
Dzidko, oczywiście że pocieszymy Jolę. Miałam kalinę bodnateńska przez wiele lat. Bezproblemowa (ostatnio często używam tego określenia ), nawet nie atakowały ją mszyce. Rosła obok buldeneż, ale niestety trzeba było przycięć jej korzenie , potem zaatakowały ją grzyby . Bardzo żałuję że jej już nie mam.
Wiosną kwitła wcześniej niż forsycje, o tej porze roku wyglądała bardzo widowiskowo.
Początek kwitnienia to późna jesień,przerwa zimowa i ciąg dalszy wczesną wiosną ( kwitła wcześniej niż forsycje), o tej porze roku wyglądała bardzo widowiskowo. Podsadziłam ją clematisem.