Kasiu nadrobiłam zaległości, czytam że korona była, niedobrze bardzo, ale dobrze, że łagodnie! Spacery teraz potrzebne, trzeba wzmacniać odporność.
Mimo braku słońca listopad pięknie się fotografuje. Twój rdest taki jak mój, wcale nie czuje jesieni.
Czaple śliczne, bardzo gustowne.
Z tej perspektywy chyba nie było jeszcze fotki, ładnie dom wtopił się w zieleń.
Nie do wiary moja łąka na dole po siewie letnim po powodziowym zakwitła tak na biało właśnie, myślałam, że jakiś rdest jednoroczny, a to gryka Dzięki za tą fotkę Teraz to się zastanawiam czy w mieszance nasion była czy przypłynęła z wodą....
Grześ, słońce w Twoim jesiennym ogrodzie to poemat dla oczu
Podoba mi się ten rdest na tle miłki, mam rdest, ale niziutki.
Jaka to odmiana, bo bym kupiła i posadziła z ostnicą.
Trudno rozpoznać w stanie bezlistnym, ale to raczej rdest ptasi zwany też świńską trawą.
W necie znajdziesz sporo informacji na temat zwalczania.
Ja osobiście usuwam go ręcznie i ten sposób polecam bo dość łatwo się wyrywa.
Wiolus pytałam o rdest bo zawsze myslalam ze one są niskie i zwarte. Ze dorastają tak do 60cm. A tu czytam w necie ze one osiągają 120cm wysokoci! C chciałam je kupić ale mam zagwozdke. U Ciebie są wysokie? A i jeszcze zapytam czy jak będziesz scinac szalwie to do zera?
Powiem Ci Aga ,że lubię deszczowe fotki dzięki za pochwały
Rdesty kupiłam rok temu 3 sadzonki.... wiosną odbił tylko jeden....i bardzo fajnie się rozrósł z tyci sadzonki,aż jestem zaskoczona.... muszę go podzielić wiosną...
Tak to himalajski, miał być Firetail,ale raczej to inna odmiana,ale też mi się podoba...
Planuję wiosną Golden Arrow jeszcze kupić
Szałwia u mnie też ma trochę kwiecia.... zetnę jak mrozek je załatwi...
Wiola nawet w deszczu u Ciebie pięknie i soczyście. Rdest mnie zachwycił! To himalajski? On chyba duży rośnie.Szalwie juz scielas? U mnie jeszcze kwitnie i nowe listki wypuściła. Szkoda mi jej.
Danusiu
to trzeba będzie rozsadzić w przyszłym sezonie
trzeba sobie zapewnić pracę na przyszły sezon
zainspirowałaś mnie tymi rabatami limonkową i różową -u mnie co prawda zupełnie inne drzewa i inne rośliny ,ale kolory odgapiłam
w brzozach miałam wcześniej vanilki -ale gryzły mi się po przebarwieniu z żółtymi odcieniami innych roślin -jakoś róż i żółty mi nie bardzo siedzą ,więc potetrisowałam .....i teraz dużo bardziej mi się podoba .....do Twojej perfekcji daleko,ale jakaś skromna namiastka kolorystycznie jest
limonkowa -jeszcze nie skończona -będę ją poszerzać i jeszcze robić drobne tetrisy ....za limonkowymi hortensjami znowu powtórzę derenie ....
a po przekątnej jest wiśniowa z vanilkami -pokazywana wcześniej ....
jeszcze kilka sezonów zejdzie mi na tą część ogrodu .....cieszę z tego -będzie co robić