I mam do Was jeszcze pytanie, czy nie byłoby lepiej pociągnąć z drugiej strony furtki (oznaczone strzałaką na planie) żywopłot również z ligustru zamiast sadzić tuje szmaragd jak planowałam? Czytałam, że jesień to dobry moment na sadzenie żywopłotu.
Niekoniecznie z ligustru, może być z cisa lub graba - także do strzyżenia, będzie podobnie ale szlachetniej
Linie rabat należałoby ładniej porpowadzić ciągłą linią bez poszarpań i jakos przy furtce zrobić fajne przejście z jednej na drugą. Na rogu tarasu rabate wyspową aby od furtki nie było wszystkiego widać. Nawet ekran narożny z cisa.
Danusiu, pokazałaś zdjęcie bonsai z cyprysika za 390 zł. A ja na tym zdjęciu z Waszej realizacji widzę bonsai i od razu mi się kojarzy z kosztem kilku tysięcy zł ok. 5-7 tys zł. A może się mylę, może to jest dużo tańsze, wyprowadź mnie jak coś z błędu, bo może żyję w nieświadomości.
Ten bonsai (przypomnę, że z cisa) kosztował 7.500 zł - warto bo to cis
Jeżeli chodzi o tę rabatę z kulą smaragd.
Wszystko wyrzucam. Kulę przesadzam tak jak napisałem wyżej. A tutaj sadzę stożek cisa 120 -130 cm a pod nim jakąś jasną żurawkę. Co o tym sądzicie ?
Gdzieś tą kulę muszę przesadzić no bo przecież ładna jest. Jak była sadzona to jakoś mi nie pasowało, trochę za niska tak jak pisaliście, dlatego chciałem ją puścić do góry i stworzyć drugą wyżej a potem trzecią (ale ile by to trwało - chyba z 10 lat)
Popieram żeby przesadzić tę kulkę z tui, jednak stożek to nie jest dobre rozwiązanie. Gdyby ta rabata m=była większa to tak, ale ona ma nie więcej niż metr chyba?
Tutaj potrzeba czegoś piennego ale wyżej kulka żeby była.
Może być nawet żółta tuja lub cyprysik i pod nim żurawka lub pachysandra.
Ja ostatnio gdzieś wyczytałam, że wrzesień-październik to jeszcze dobry czas na sadzenie Rh i dlatego też kupiłam swojego pierwszego. W związku z tym po przeczytaniu "nieuporządkowanego" wątku o różanecznikachmam pytanko. W piątek posadziłam swojego Cunningham's White na działce w miejscu roboczym - za rok będę przesadzać. Wykopałam dołek "na oko" i posadziłam Rh w kwaśnym torfie zmieszanym z miejscową ziemią. Niestety przysypałam korzenie, obficie podlałam i na to walnęłam korę. Czy ma on szansę na przeżycie? Jak będę na działce to odkryję trochę korzenie, ale jak z ziemią? Może być taka mieszanka?
Tak to jest jak najpierw się sadzi, a później dokładnie czyta :/
Tak wygląda mój Rh przed przysypaniem korą.
Ma, ma Ma jedynie utrudniony start - przez najbliższe 2-3 lata będzie się wysilał żeby dostać się do powierzchni. Jeśli stanowisko i warunki glebowe ma dobre - a na te 2 -3 lata kwasów humusowych powinno mu wystarczyć / w teorii niestety - w praktyce obserwuję po roku przy glebie obojętnej do zasadowej podniesienie ph/ i z natury jest to silna odmiana - to będzie dawał radę. Ten czynnik "korzeniowy" nabiera znaczenia przy innych niekorzystnych uwarunkowaniach.
Mam nadzieję że jest tylko nadmiernie przysypany - nie ubijałaś gleby zanadto. Przy glebie zbitej to nawet siarka w warunkach beztlenowych przechodzi w siarkowowodór zamiast w siarczany niezbędne do życia rh.