i zaraz z rana poszłam sprawdzić czy mnie oczy nie myliły...
sarny znowu zaczęły grasować, obgryzły korę i gałązki świerkowi inversa, - jedyna nadzieja chyba dla niego to wyprowadzenie drugiego przewodnika z bocznęj, nieuszkodzonej gałązki...?
Zamiast budlei posadziłabym kolejną hortensję. Trzymałabym się nawet jednej odmiany: Limelight () albo na przemian "A" i "L", wszystkie białe, będzie elegancko
Za lawendą daj dużo róż, pnące nawet dwie w jeden dołek, abo najlepiej rów wykop pod pergolą i nasyp super podłoża, poustawiaj na przemian róże z clematisami i dopiero zasyp. Zobaczysz jaki będzie efekt za dwa lata
Ławeczka ślicznie usytuowana, po jej bokach postaw donice w kulami bukszpanowymi, będzie cudownie to wyglądało. kule duże Z ławeczki rozciągają się piękne widoki.
Koło ciurkadełka wielka kula i dwie mniejsze w żwirku, posadzone w trójkcie nierównoramiennym, dodatkowo "rozsyp" jakieś byliny (jedna ale wiele sztuk). (Ophipogon)
Zamiast miskantów karłowych (przykryje je hortensja) dałabym właśnie wysokie, tej samej wysokości.
Trzmielina na pniu, a pod nią trzy kulki z bukszpanu blisko pnia, no i żurawki - ok, tylko czy nie za mało jedna i trzy? Zobaczysz jak ustawisz
Witaj Marzenko.Poprawiła się nam pogoda więc pracy nie brakuje.Dzisiaj siedzę długo ponieważ robię duże pranie korzystając z zapowiedzi, że jutro będzie słoneczko i wszystko wyschnie w ogrodzie.Jutro robienie przetworów na zimę, szkoda żeby się owoce zmarnowały. Zimą wszystko smakuje i przypomina lato.Teraz śliwki węgierki,mirabelki, a za chwilę jeżyna bezkolcowa, która wyjątkowo obrodziła.Mile Was wspominam po spotkaniu w Sosnowie, było super, to była dla mnie taka lekcja w plenerze. Zawsze można coś podpatrzeć, zapytać i zastosować u siebie.Jestem pod wrażeniem Danusi ogrodu i Jej wkładu pracy , ale efekt jest imponujący.
Serdecznie Cię Marzenko pozdrawiam i życzę dużo słoneczka i długiego lata.
Oczyściłam ten kawałek rabaty, jest miejsce by zrobić dodatkowe nasadzenia a ja nie jestem przekonana wyboru jaki dokonałam rok temu, do godz, 11 jest tutaj już słońce i będzie go więcej. wprawdzie przyszły nowy dom częściowo zasłoni tę część rabaty ale na ten moment? Dzisiaj o godz, 13 języczka już miała przywiędłe liście.
Czym osadzić te uwolnioną przestrzeń?
Jest też potrzeba zagospodarowania kawałka paska ziemi pomiędzy kostką (brukiem) a murem.
Coś tam chodzi mi po głowie ale bardzo ciekawa jestem opinii wytrawnych ogrodników.
Tyle się napisałam, wkleiłam zdjęcia i jeden "mach" i poszło w kosmos!!!!! ...........
Nic to, zatem bardzo krótko: Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie.
Widok z dołu na dom, teren ogrodu obniża się w kierunku zachodnim. Zdjęcie z 2009r.
Jestem w trakcie zmian części ogrodu za domem, w części przy wyjściu z kuchni. Magnolia i iglaki zostały pozbawione dolnych gałęzi,przeszkadzały bylinom.
Był tu kiedyś wyłącznie cień lecz rozbierany dom odsłonił ten kawałek rabaty.
Rok temu posadziłam tutaj paprocie i języczki, chyba błąd bo nie jest tutaj już cieniście i mokrawo.
Haniu - widać że jedzonko które dostał mu służy - miał siłę pociągnąć - aż się wzruszyłam takie biedactwo a jak walczy....
Natomiast ponieważ pewnie ma obojetne ph soku komórkowego - żelazo stało się dla niego nieprzystępne i stąd te plamki - czyli chloroza żelazowa...
I mam teraz mały dylemat - gdyż unieczynnienie żelaza może też powodować nadmiar fosforu - a ten nadmiar jest właśnie w nawozie który dostał /gdybym nie wiedziała o tym nawozie ..../ jest tam tez masa organiczna - która jest doskonałym źródłem siarki i jednak minimalnie zakwasza
ale z drugiej strony....
powykręcane listki - to świadczy o zbyt niskim stężeniu soku komórkowego które w tym przypadku może być efektem właśnie zbyt wysokiego ph /domyślamy się tego bo jest chloroza/
jestem bardzo ciekawa jakby wypadł pomiar ph, baaaardzo, wszystko byłoby jasne
myślę, że jednak :
kawka i tarasik a dla rodka kwasik
potrzebny kwaśny torf, nawóz Haniu jeszcze został? Napisz co z odżywek byś miała - kompost, obornik, jakaś ziemia liściowa
jak nic nie masz - to wpakujemy go raczej w substrat a nie torf - jako rekonwalscenta i zobaczymy jak zareaguje
Ale naprawdę nie jest źle - ten rh powinien już nie żyć, widać że korzenie są w miarę sprawne, z jakiś przyczyn chyba go nie chcą w krainie wiecznie kwitnących rododendronów....
Jeszcze sobie Haniu pomyślałam o pomocy doraźnej dla niego - zobacz czy masz jakieś nawozy - obojetnie - do doniczkowych, balkonowych - płynne, którymi moglibyśmy go prysnąć a w których jest napisane - Fe w formie schelatowanej, albo Fe EDTA - takiego żelaza właśnie potrzebuje