Dzięki Elu, nie pomyślałam, ze to Australią trąca
Miałam się zebrać i pokazać jak było za domem, gdy zamieszkaliśmy, znalazłam zdjęcie równo sprzed 3 lata, z 22.08.08. To było miesiąc po przeprowadzce, teraz włos mi dęba staje na głowie a wtedy nam się wydawało pięknie, bo pierwszą trawkę pod domem sialiśmy...
Teraz już nie ma baniaka z gazem, szczęśliwie podłączono nam ziemny, w ubiegłym roku doszedł budynek garażowy.
Przy warzywniaku widać wątpliwej urody płotek z siatki - "antyjamnikowy"

, ale jak tylko postawimy tę drewnianą konstrukcję nad placykiem, to siatka zostanie wymieniona na miniaturę naszego ogrodzenia sprzed domu - niski, drewniany płotek ze sztachetek 40 cm.
Jakby ktoś zaczynał dopiero budowę domu, to niech nie popełni naszego błędu, największa głupota, to te drzwi a'la balkonowe, trzeba było zmienić w projekcie na przynajmniej dwuskrzydłowe, ale mądrzy jesteśmy po fakcie

Ani to wygodne ani ładne...