Rumienię się Haniu
Nie taka już znowu młoda, czwarty krzyżyk już prawie...
Ja jestem z tych, że skoro mam swoją ziemię, choćby taki kawałeczek, to chybaby mi ręka uschła, jakbym miała kupić zielsko do zupy. Niestety, rezygnowanie z uprawy choćby odrobiny zielonego, to nie tylko domena młodych, na wsi mieszkam, każdy ma tu mniej albo więcej ziemi a w sklepie na froncie wiadro z natką, koperkiem i szczypiorkiem i dużo starsi ode mnie to kupują, niestety...
Do morza mam 6, no 7 km
Ewo, płot to chyba raczej zwyczajny, ot, świerkowe sztachety (kupione na allegro

), na wieś chyba całkiem stosowne. Po bokach są metalowe panele, malowane na kolor zbliżony do sztachet.
pozdrawiam
Basia