Z różami piennymi jest ciężko. W gruncie powinny być pochyło posadzone, potem podwiązane do palika, aby stały pionowo. To pomoże w późniejszym przyginaniu ich do ziemi, aby zrobić kopczyk na części szlachetnej. Albo zakopane pozimo do ziemi.
Ziemia najlepiej chroni gałązki róży przed mrozem.
W donicach jest nieciekawie zimą, garaż do 10 stopni może być ok, trzeba tylko co jakiś czas podlewać, aby utrzymać wilgotność.
Na zewnątrz może pomóc mata słomiana, ale w mroźną zime róża może przemarznąć.
Widziałam też coś takiego w Ogrodzie Botanicznym w Warszawie: robiono specjalne rusztowanie, owiązywano wokół korony, jakby lejek z materiału, sypano ziemię i zawiązywano, jak cukierek. Całość jest ciężka, więc musi być przymocowana, aby nie złamała róży.
Bryła korzeniowa należy do podkładki, więc nie jest tak wrażliwa na mróz, ale też lepiej ją zabezpieczyć, obłożyć kartonem i obsypać korą.