Kochani, zdjęcia Gąszcza zrobiłam, choć najpierw było za dużo słońca, potem za mało światła
Ale obejrzycie je już jutro, bo dziś mam jakiś dyżur w kuchni (za karę???), wrrrrr....
Niedługo kończę, sos do ryby po grecku już gotowy, lazania w piecyku.
Muszę jeszcze tylko usmażyć rybę i zaraz potem wrzucę zdjęcia.
Akurat o ogrodzie do sprzedania nie słyszałam, ale jest w ofercie domek nad Jeziorem. Nad nie oznacza że z linią brzegową (ta należy do wspólnoty wiejskiej), tylko że najbliżej Jeziora.
Ale działki jest tylko 400 metrów.
O ten z blaszanym dachem (zakrywają go zarośla, ale lepszego zdjęcia chyba nie mam). Droga, którą widać, jest niemal na wprost tego domu i prowadzi pod wał i nad Bug.
Tu widok na domy nad Jeziorem z wału. Te do sprzedania pierwszy z prawej (widać tylko dach).
mnie rozczula rodgersja psze Pani ... głównie rodgersja bo insze inszości tak zgrabnie składające się na gąszcz też ... bardzo mi się fajnie zrobiło przeczytawszy o rozkoszy ... z literek i pazernie pochłonęłam komplimenta ... daleko jeszcze mam do wyobrażenia ale już sobie żyję w jego szkielecie ... buziak Tesia
Tess, przeglądając Twoje zdjęcia wpadłam w lekką zadumę... Przypomniała mi się moja wizyta w Grabarce, kilkanaście lat temu, z dziadkami, teraz już ś.p. I tak próbuję sobie przypomnieć, czy wśród tego morza krzyży zostawiliśmy swój... Po takim czasie nie sposób sobie przypomnieć, niestety. Ale jeśli tak, to niesamowite byłoby zobaczyć go po latach, oczywiście gdybym znała jego dokładne położenie...
Chętnie nabyłabym taki ogród nad rozlewiskiem. A tak naprawdę mógłby być nawet ugór
Poranne i wieczorne mgły nad łąkami, to coś co niezmiennie mnie zachwyca i wycisza. Ech, ale się rozmarzyłam
Tess, skorzystałam z przepisu Waldka podanego w wątku o opuchlakach
Wiadra miałam 25 l, wrotycz po tygodniu rozniosłam pod roślinami, część "wodną" rozlewałam do konewki 10 l, gdzieś tak ok. 2 l gnojówki i reszta wody (pod niektóre rośliny dawałam i około 2,5 l gnojówki i ciut mniej wody, bo już w trakcie podlewania zapomniałam jakie proporcje mają być dokładnie )
Dopiero podlanie gnojówką sprawiło, że robale się pokazały i można je było łapać. Pierwsze dwie noce zbierałam po ok. 30 osobników, dwie następne noce po 20, ostatnie noce około 5-8. Ciekawe ile jaj zdążyły złożyć? Jak teraz najlepiej zawalczyć z jajeczkami/larwami w ziemi?
Bardziej bym obstawiała mączniaka prawdziwego... Tesiu nic tylko w korzeń polac i zrobić przewiew..
Moje jeżyno-maliny sadzone jesienią rok temu zdrowiuteńkie. Na nalewkę jeszcze nie uzbieram
A, i nie ściemniaj, że nie bardzo jest się czym chwalić wśród takich ogrodowych perełek Przez dwa lata nic nie przybyło, nic się nie zmieniło?
Nie wierzę.
Milena, własnym oczom nie wierzę!
Zawitałaś do własnego wątku???
Niewielkie mam doświadczenie z trawami, ale w ub. roku musiałam dość późno (chyba było nawet później, niż sierpień) przesadzić rozplenice.
Myślałam, że je wykończyłam, bo wszystkie, jak jeden mąż, uschły.
A one tylko zaschły, w tym roku są cudne.
O matko, na tej pergoli?
Już to widzę... On ma takie delikatniutkie kwiatki, mnóstwo kwiatków.
U mnie ma za zadanie przesłonić matę wiklinową na ogrodzeniu.
Wieczorem dam zdjęcie.
Mariolu, tyle masz pięknych kwiatów, że nie sposób zachwycić się jednym.
Powojniki piękne wyrałaś do ogrodu.
I dziękuję za info, że Rubens kwitnie na pędach dwuletnich. Czyli nie przycinać go?