znalazłam fajne zdjęcie grzebiąc w archiwum wątku
Mam pytanko czy masz może aktualną fotę tej rabaty, jak wygląda w maju ??
Czy nic nie dzieje sie bukszpanom jak hortensję na nich sie pokładają ??
podoba mi sie to zestawienie bardzo
Walerek dziękuję!
Nie wiem dlaczego ale zakodowałam sobie, że profilaktyczna dawka HT to 150 ml na 2-3 l. wody. Teraz już wiem skąd moje zdziwienie.
Co do wątpliwości to trzeba mieć świadomość, że jedno podlanie gnojówką nie przyczyni się do bujnego ogrodu a jeden oprysk HT nie zlikwiduje mszyc. Niestety nie wszyscy chcą to przyjąć do wiadomości...
Ja widzę, że Polinka to już wszędzie biznes czuje nosem
Iwonka, królowo klosownicy piękniście masz w ogrodzie!
Tak kwitnąco U mnie teraz poza dereniami nic nie kwitnie, stypa ogólnie
Macham!
Polinko, z miskantów ruszył tylko Klaine Fonntanne,
ale inne roślinki ładnie wyglądają, jest czym się zachwycać
Zamówiłam sobie kilka trawek, czekam na potwierdzenie wysyłki
Dziś była fajna pogoda. Ciepły deszcz, potem słońce, potem znowu deszcz. Podlało roślinki
Macham więc też z podlanego ogrodu
Że też na to nie wpadłam... Ale ja to chyba bym musiała w spodniach wędkarskich, sztormiaku i rękawiczkach to robić bo zazwyczaj mi się coś porozlewa, rękaw albo nogawka mokra, a najgorsze jak sobie do buta naleję. Po akcji gnojówka pralka i wanna to mus.
Na różach mam tylko tego śliniącego się. I to tylko na Fairy na razie.
Z takich groźniejszych. Bo dziury na liściach to mi na razie nie straszne
No chyba, że zostaną z tych liści same nerwy
HT pryskałam dopiero raz 150ml/1l - po bukszpanach, różach i brzozach.
I teraz po tygodniu nie wiem czy znów tym mocniejszym roztworem prysnąć na te same rośliny, a na resztę słabszym, czy wszystko tym słabszym już...
Przejrzałem wpisy u Ciebie i widzę, że czasem bywacie w kropce. Skrzyp można łatwo zastąpić źdźbłami traw szczególnie wysokich traw łąkowych, a kupkówka pospolita nadaje się do tego najbardziej, również słoma zbóż jest pełna krzemionki.
Dlaczego 150 ml/l? Profilaktyczna dawka jest o połowę mniejsza, a wyższa jest podana 300 ml/2 - 3 l, stąd wychodzi 150 ml/l. W dodatku ekstrakty ziołowe, a raczej ich stężenie jest możliwe do zbadania jedynie w laboratorium - o tym już pisałem i wartość często jest poniżej oczekiwań, pozostaje jedynie zapach. Dlatego na str.23 wątku naturalne zwalczanie szkodników /bez chemii/ podałem inny przepis o namierzalnym stężeniu i prostszym sposobie sporządzania.
Innym problemem jest skuteczność podanych substancji. Są już wątpliwości, a przecież wyraźnie piszę, że w ekologii najważniejsza jest systematyczność i stosowanie zabiegów od przypadku do przypadku mija się z celem. Nawet konwencjonalne zabiegi muszą być zgrane z biologią patogena czy szkodnika, gdyż można ponieść jedynie koszty bez efektów. Tylko jak internetowo to wytłumaczyć?
U Frezji kiedyś napisałem, że problem zaczyna żyć własnym życiem. Myślałem pozytywnie, a wyszło jak wyszło i to mnie martwi. Jednak Ty jesteś wyjątkiem w regule i to nie tylko widać, ale budzi u wielu zdziwienie.
Mirelka, nie miałam wiosennych przymrozków, raz tylko było -1. Od 14 lutego miałam cały czas na zewnątrz stokrotki.
Nie mam pojęcia czy wczesne wycięcie miskantów ma wpływ na szybkość wzrostu traw.
Ja miałam obawy czy minskanty nie wygniją po takim szybkim cięciu bo jednak przedwiośnie było bardzo mokre a ja z pewnych względów musiałam tak szybko zacząć działac w ogrodzie.
Do gnojówki możesz dodać mączki bazaltowej, nie będzie śmierdzieć