Zawsze szkoda, jeśli wypada roślina, a zwłaszcza drzewko. Byliny łatwiej zastąpić.
Nornice załatwiły mi wrzosy. Usunęłam kilka padłych. Dodałam kompostu i wsadziłam rdest himalajski.
Na rdest zachorowalam i ja tylko u nas w ogrodniczym nie ma. W drodze na Mazury mijalismy sporo wypasionych szkolek u nas sprzedaja tylko to co najlepiej schodzi a w tym roku szczegolnie. Mam nadzieje, ze ten koronawirus w przyszlym roku zniknie.
Rabata buraczkowa - szkieletem bylinowym niech będzie rdest himalajski w odmianie 'Firetail' i krwiściąg. Dodajemy jeżówkę bladą albo "zwykłą" purpurową. A następnie floksy. Wyjątkowym akcentem może być np. arcydzięgiel. Może to być fenkuł (pilnować samosiewu i dominacji) albo lilie.
Aniu pieknie.
Widze sianokosy u ciebie. Wszystko rośnie jak na drożdżach bo dobre warunki glebowe glina ma dużo witamin.
Domek ładny taki w sam raz na spędzenie czasu po ciężkiej pracy. Ile ma metrów bez tarasu?
Rdest też muszę kupić to piękna roslina. Ja to zamowie w Albamarze mają ładne sadzonki bo u nas w szkółkach nie widziałam. Przy okazji jeszcze zamówię astry wrzosolistne.
Zaczęłam plewić.. daj spokój ten bałagan mnie dobija
Wywaliłam wszystkie dzikie poziomki.. mam miejsce na rdest. Reszta czeka, ale te komary skutecznie mnie wyganiają z ogrodu tną nawet w południe.. masakra.
Ula u mnie też delikatne kwiatuszki nie mają szans. Czasem może są tylko delikatne w odbiorze. Z traw najbardziej podoba mi się molinia. Jest dołem, góra się tak fontannowo rozszerza na boki, a jednocześnie wszystko przez nią widać. Nawet nie umiem dobrego zdjęcia zrobić, żeby to pokazać. Trzeba zobaczyć na żywo.
Z rdestów miałam Golden Arrow, to ładną kępkę zbudował, niestety zniszczył się przy wykopach. Mam Red Dragon, to ma taki luźny pokrój, ale szybko się rozrasta. Przeżył też rdest bistoria, ale nim się nie zachwycam. Nowy będę focić, to sobie obejrzysz.
Sylwia to się nazywa inne spojrzenie.
Co do śliczności,to polemizowałabym, ale faktycznie już od wiosny do jesieni mogę cieszyć się kwiatami.
Ogrody rosną. Na początku za wolno, a potem za szybko.
Linki są tylko pomiędzy słupkami, na których rozpinam winogrona. Nie do siatki leśnej.
Agatko prawdę mówiąc, to nie chce mi się okrutnie, ale widać na zdjęciach, że to już konieczność w tym roku.
Ostatnie zakupy nie pokazane, bo przywiezione w piątek, a po południu już wyjeżdżaliśmy, więc tylko zadołowałam. Potem długo mi zeszło z szykowaniem miejsca i w sumie w kolejny piątek rano skończyłam. Chciałam jeszcze przesadzić krwawnicę, bo zauważyłam siewki, ale już upały przeszkodziły i całe popołudnie przesiedziałam na tarasie. Już praktycznie nocą pozbierałam narzędzia, ale fotek już nie dało się zrobić. Następnego dnia rano znowu wyjeżdżaliśmy, więc dopiero jutro może się uda.
Ze ślimakami nie wygramy, ale wybiję przynajmniej te w zasięgu wzroku. Przecież one mnożą się na potęgę.
Dorotko cieszę się, że się podoba. U mnie z werbeną słabo w tym roku. Motyli najwięcej na jeżówkach, ale pszczół na ożance.
Aniu odpowiedziałam u Ciebie.
Grzesiu chciałabym, żeby tak wyszło. Na szczęście byliny to nie drzewa i łatwiej przesadzić jak coś nie pasuje. Co nie znaczy, że u mnie to tak raz dwa się dzieje.
Aniu ogólnie więcej, ale całością się nie bawię. Raz do roku sąsiad kosi resztę.
Cieszę się, że już coś widać, ale jeszcze parę lat minie zanim urządzę tak, jak chcę. Zresztą sama dobrze wiesz, że to nie idzie tak szybko, zwłaszcza jak się na działkę tylko przyjeżdża.
Wcześniej były fotki z samego rana w sobotę na szybko przed wyjazdem zrobione, bo tak ładnie słonko przez drzewa przeświecało i rozświetlało rośliny. A na koniec jeszcze moja półcienista rabatka jeszcze nie dokończona.
U mnie dominuje na części przydomowej: koniczyna biała,lebioda,bylica i upierdliwy rdest,który wyrywam ręcznie.Natomiast na części warzywnej jest w zasadzie tylko chwastnica.
W to miejsce przed Zebrinusami mam wsadzonego rdesta Anne's Choise kwitnącego na różowo, który docelowo ma osiągnąć do 70 cm więc białych jeżówek już nie wcisnę.
Poczekam jeszcze następny sezon i zobaczę jak ten rdest będzie się sprawował. Za 2 lata podejmę ostateczną decyzję.
Kupiłam "gotowce" w zeszłym roku bo bardzo mi się te kompozycje spodobały. Przetrwały zimę na zewnątrz, ale co ty była za zima. Raczej nie zima. Doniczki stały w osłoniętym miejscu na ganku przy wylocie rury wentylacyjnej z kotłowni. No i przetrwały. Właściwie zostawiłam je na próbę, z góry zakładając że pierwszy polegnie rdest. Wiosną przesadziłam do nieco większych doniczek. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam że pojawił się rdest. Nie wiem czy wykiełkował z nasion czy odbiła ubiegłoroczna roślina. Mulenbekia ponoć zimuje jak jest osłonięta i nie ma dużych mrozów.
Bergenia zawsze kwitnie o tej porze, pewnie ta odmiana tak ma. Oczywiście nazwy nie znam .
A ja kupiłam Z Agrecolu jakiś preparat na mlecz/koniczyne/rdest . Ok 32 zł na 200m2 .
W zeszłym roku ładnie zadziałał .
W tym roku byłam leniwa i w puste miejsca nie zrobiłam dosiewek trawy i znowu zabawa od nowa .
Chwast sie wsiał. EHeheh
Na chwasty to raczej mozna od razu po nawozie , to i tak dla trawy jest neutralne , działa tylko na dwuliścienne .