Juzia, Tess-w sumie macie racje to stara-nowa rabata....w nowym aranżu....ale juz definitywnie z tą częścią koniec...jak posadzę pokażę...myślę że będzie fajnie...buziam Was kochane
za póżno... już pościubałam...
Może przeżyją?... gadam do nich codziennie
Peonię mam takąmocny róź..
Pięknie się będzie komponowała z jaśniejszym kolorem, jest zbyt mocnym akcentem u mnie. Muszę ją czymś stonować, a porcelanowe cudo będzie doskonałe A jeśli porcelany zabraknie to i z białej kamionki uczta dla zmysłów będzie doskonała
Powiem szczerze, ze ja tego hasła - sloganu nawet nie zauważyłam, ani kiedy kupowałam, ani kiedy reklamowałam.
To właściciel sam zwrócił mi na niego uwagę, gdy składałam reklamację.
Dobre, co?
Reguły nie ma.
Ale jak się ma do tego rodzaju pomyłek gwaracja w zakresie "zgodności odmianowej", którą mają na swojej stronie? Jako jedyni zresztą (o czym mnie uświadomił właściciel firmy).
To jest przywrotnik alpejski.
Bardzo go lubię, a mam od wieków, już nawet był w zapomnieniu całkowitym, ale jednak żywotny jest i dał radę W ub. roku usadzonkowałam sobie z jednej kepki.
W porównaniu z krewniakiem, przywrotnikiem alpejskim ma dużo mniejsze liście, niziutki jest i ma lekko niebieskawy kolor liści. To zdjęcie zbliżenia trochę kolor przekłamuje.
Tu ma odcień bardziej rzeczywisty.
Kopytnik się przyjmie, nie martw się. A jeśli nie - to rośnie nowy
Piwonie już zaznaczyłam, żeby pamiętać, które białe a które porcelanowe
Tess - próbowałam: cynamon, proszek do pieczenia, gnojówkę z pokrzyw z dodatkiem wrotyczu też (choć na wrotyczu doskonale mszyce siedzą), mleko, zalewanie wodą, tańce obrzędowe i modlitwy... nie podziałało niestety :/
Po prostu mieszkam na mrowisku i muszę na to znaleźć radę. Ostatnio sypię im taki ,,cukier" ze sklepu na mrówki i faktycznie zdychają. Choć jak posypałam parę dni temu delikatnie to był spokój, a wczoraj kora wiśni dosłownie była czarna (na szczycie mają hodowlę mszyc)i właziły nawet do środka pnia (!) przez jakąś dziurkę. Mnie już nerwy puściły i obsypałam trutką gdzie mogłam. Dziś jest spokój.
U mnie mrówcze dziurki znajdują się po całym ogrodzie tak co 30 cm :/
Ale lawenda pewnie sobie poradzi... Będę mieć dużo lawendy