Ja mam to samo pod brzozami....ale może tylko te moje są jakieś dziwne pijusy...bo co drugi wątek ma brzozy i nasadzenia pod nimi i wszystko rośnie...medżik
U mnie też brak nawodnienia
Anax, dzięki za odwiedziny. Chodziło mi właśnie o taki efekt, musiałam poszukać takiego projektu którego realizacja będzie na kieszeń samotnej matki i przy okazji będzie pasować do otoczenia. Teraz ma się wrażenie że dom jest tu od zawsze.
Jeszcze trochę do podrobienia, ale się nie spieszy wszak mam na to resztę życia
Brzozy - to wynik zalesienia gruntu, rosną jak na drożdżach, niedługo będą między nimi prześwity na dalszy, starszy las - brzozowo dębowy.
Na spacery można już chodzić, grzyby są i w planach jest zrobienie furtki do lasu )
Czy posadzenie dwóch małych brzóz doorenbos w jednym dołku aby uzyskać coś na kształt brzozy wielopiennej ma sens czy raczej zaszkodzi to w prawidłowym rozwoju roślin?
Jak milo ze o mnie pomyslalas ciekawie to wyglada ale ja jeszcze jestem cbyba za slaba na takie projekty
Brzozy piekne a co to za wielopniowe drzewa?
Fajny ten pleciony kosz i jaki latwy do zrobienia.najtrudniejsze w tym to prosto paski wyciac.
A wlosy chyba takie same
Czyli jeden głos na dziuplę czekam na kolejne bo coś muszę wybrać Zakupy Haniu już tylko tematyczne
Upatrzyłam sobie dzisiaj karmnik z brzozy na nóżce z cienkiego pniaczka, strasznie mi się podobał tylko nie miałam jak zabrać do busa, bo nie był bardzo drogi.
Witam Cię serdecznie.
Do planowania mądrzejsze głowy niż moja potrzebne.
Ja zielona jestem ale: macierzanka fajna, sama ją mam, tyle tylko, że dość szybko w środku robi się byle jaka. Trzeba dzielić i odmładzać. Jeśli w zagajniku są brzozy, to paprocie chyba nie wytrzymają konkurencji o wodę, bodziszki tez nie wszystkie. Różę rugosę (uwielbiam) dobierz, byś nie miała kłopotów z odrostami. Szałwia omszona lubi słoneczko. A poza tym jak na naturalistyczny ogród, to za dużo dla mnie tych "na pniu". Ale ja tak tylko do przemyśleń. Bo też się tu uczę.
annat, po łuku rosnie tam lawenda, bodajże 'Hitcote', pod samym murem przegorzan i perowskia, pomiedzy czosnki główkowate
Luki, moja s. skalna rośnie w pobliżu brzóz wiec łatwo nie ma.
Te brzozy moze juz teraz więcej jej cienia daja ale na słońcu spokojnie daje radę. Ja nie mam nawadniania i nie latam namietnie z konewka nawet jak jest susza.
Z rad Magnolii - odporna i nie do zdarcia. jak sie zrobi brzydka to ja sciąć albo nie żałując wyrwac z niej to co suche. Pamietam że w któryms roku ciachnęłam ja wiosna i potem jeszcze latem - super odbiła do jesieni
Nie nawozic, im ma gorzej tym ładniejsza.
Jednym słowem - znecac się, ciachac, nie odżywiać
No właśnie fastigiaty nie dadzą dużo cienia ale jakoś inne drzewa mi tam nie pasują. Zresztą nie będę wprowadzać dużo gatunków drzew. Na razie sa wiśnie będą graby i brzozy i jak dla mnie to by było na tyle no może jeszcze jeden gatunek przełknę
A to dobrze, że mi Edytko napisałaś, że sosny nie są żarłoczne jak brzozy.
Właśnie myślałam żeby hosty pod nie przesadzić, bo pod jedną mam trzmieliny i "stoją" w miejscu od dwóch lat, mikroskopijne mają przyrosty.
Za to pod tą w narożniku mam różności: fiołki, floksy szydlaste, żagwin, barwinek.
Barwinki utrudniają mi grabienie igieł. Przez nie muszę działać własnymi paluszkami.
A drzewo mi potrzebne między sosnami, bo często niedaleko siedzimy, a sąsiad pobudował pod płotem dom i teraz czujemy się ciągle obserwowani
Chciała bym takie drzewko "parawanik"