W moim przypadku wydaje mi się że właśnie ten krawężnik "chroni" cisy przed psem.
Po tym wąskim pasku nie biega, jak je przesadzę przed wtedy mógłby je staranować.
I jeszcze na końcu ogrodzenia w rogu ma specjalnie miejsce gdzie może sobie obszczekiwać przechodzących
Mniej więcej tutaj, czyli biegnie wzdłuż krawężnika między tym miejscem a bramą
Wracam jakoś.
Żyję tylko dniem dzisiejszym, więc postanowiłam jeszcze coś wrzucić i być z Wami dopóki mogę.
Jeszcze tak nigdy u mnie nie było żeby mieć ogarnięte w lutym. Młodszy pomógł mi w cięciu drzew, udało nam się skrócić 3 jabłonie I 2 grusze. Trawy i lawendę wycięłam migiem i nawet sprzątnęłam. Zostały na później róże i hortensje.
A wiosnąa to narazie przebiśniegi i iryski które w zeszłym roku z doniczki poszły do gruntu. I donicowe hiacynty. Mało ale zawsze cieszy
Marta ogród nie zając- nie ucieknie. Znajdziesz czas ,będzie pogoda i zaczniesz działać. Odnośnie platanów- mam nadzieję,że lubią cięcie. Właśnie zaczynają trzeci rok w moim ogrodzie i dlatego postanowiłam je lekko poprzycinać. Oby wypuściły
Lidka, robię i robię, końca nie widać.Szkoda, że asystenci nie robią.
Na razie zimnica, w nocy jeszcze -2, ale choć już tak nie wieje. Tobie życzę tego samego
siewki ciemiernika kwitna, są w różnych miejscach
a tu widać ile będzie nowych ranników
siewek stipy tez pełno wszędzie
piwonia majowa startuje, ona tak co rok
Mirka, w części mam, trawy już wszystkie wycięte, kończę hortensje. A potem kolejne cięcie- krzewy. Bałagan na rabatach, na czyszczenie jeszcze nie mam czasu.
Mąż drastycznie ciachnął tulipanowca
a ja zakupiłam karmiki i na nim powiesiłam
w niebieski ciągle stulone, brak słonka
stipy tu cięłam cały dzień, naliczyłam 40 sztuk, muszę część wywalić, bo za ciasno
Wiolu, mam aż 3 rodzaje z tego sprzętu, każda sprawdza się w czym innym. Ale trawy super się tnie, gdyby nie one, do grudnia bym cięła.
Te hakonki w kamieniach są największe, nieustannie mnie to dziwi.
W donicach hakonki mam już 3 lata, nie okrywam i nie zabezpieczam tych donic, a one niziutkie są i powiem, że super mimo to trawy się rozrosły. mam też w nich róże i ubiegłoroczne patyki hortensji, też żyją. Latem w upały podlewam codziennie, najlepiej ranem. Psiaki dziękują.
te donice to takie betonowe przęsła do budowy bram
Monia, czysto w pobliżu, zresztą kilka razy na okrągło to samo robiłam, przez wichury.
Co rano kicia nie daje spokoju, ciągle chce się bawić, więc zabiera mi ten czas, aby zajrzeć na forum. Wieczorem szybko padam i tak leci .
Co do ranników, może niechcący wyplewiłaś?
Te siewki takie malutkie, potem zanikają.
Alu, czasami zwierzaki super pozują. Kicia tylko wiercipięta.
Staram się robić regularnie, niestety pogoda nie dopisywała, więc niewiele zrobiłam. Koło domu jakoś poszło, a cała reszta to ogrom do ogarnięcia.
Ranniki mam od naszej Hanusi, w 2 miejscach, namnażają się i to cieszy
wędrownicy
Przepraszam, że z takim opóźnieniem, ale powiem szczerze, że stale mi czasu brak, nijak nie mogę się zebrać do kupy. Kiedyś to byłam szybka, dziś mus się pogodzić, że nic już nie jest takie same.
A odpowiadając na pytanie Małgosiu- kiedyś kupiłam dużą butelkę DECIS i skoro ją stale mam, wszystkie opryski na szkodniki lecę tylko tym i środek się sprawdza.
Ogród nadal nie wylizany, to co pokazałam, to wszystko w pobliżu domu i pergoli.
Mam już w końcu wycięte wszystkie trawy, ale bałagan po nich jeszcze nie sprzątnięty. kończę wycinanie hortensji, zejdzie mi jeszcze dziś, no do jutra chyba skończę.
po wichurach na okrągło było sprzątanie, więc inne prace stały w miejscu
jak pomyślę o cięciu tych limek, to już ręce bolą, co rano po cięciu mnie bolą
Dzięki Haniu O tym, że suchelce mają swoją rolę nigdzie nie doczytałam. Jutro tnę w ramach obrysu
Ciągle mam w oczach ten nieszczęsny skalniak z rogownicą jak kupiliśmy działkę, to był początek lipca:
Z całą pewnością rosnącej tam rogownicy nikt nie przycinał. Pamiętam ją właśnie jako jeden wielki kołtun Może trzeba było zostawić, doczytać i ciąć??? Ot, takie rozważania w ramach musztardy po obiedzie.
Galgasia nie nadaje się na mięso armatnie, ale na WODZA.
O rogownicy napisałam u Ciebie.
Swoją mam teraz tylko na brzozowej, ale kiedyś pełniła zaszczytną funkcje zapchajdziury.
Teraz tylko skoryguj jej umiejscowienie. Jeśli ma być obwódką, to odetnij to, co wychodzi poza obrys. Młode listki pojawią się we właściwym obrysie.
Co roku, zaraz po kwitnieniu, mocno ją przytnij. Ze dwa tygodnie będzie wyglądać kiepsko, ale potem utworzy zgrabne, srebrzyste kępki, które będą zdobić aż do zimy.
U mnie dziś na tapecie rogownica kutnerowata. Jak ktoś prześledził moje ogrodowe początki to być może pamięta, że miałam nią porośnięty cały skalniak - wywaliłam, była stara, brzydka i w ogóle. Potem za nią zatęskniłam bo to jednak wdzięczna roślinka i ładnie kwitnie wiosennie. W kilku miejscach na rabacie wokół domu posadziłam (chyba w sierpniu) takie małe piciurki podebrane od sąsiadki, z zamiarem żeby stworzyły mini obwódki. Rozrosła się dość mocno (mam w planach narzucenie jej mocnej kontroli), ale nie w tym rzecz. Czytam, że się ją przycina po kwitnieniu a nigdzie nie mogę nic znaleźć na temat cięcia wiosennego. A wiosną wygląda nieszczególnie - taki kołtun częściowo wysuszony.
Z ziemi już wychodzą nowe, młode. Jak ją teraz potraktować?