O, już coś tu rośnie. Z ilością gatunków na jednej rabacie też miałam problem (i mam w pewnym stopniu do tej pory). No, po prostu tyle jest pięknych roślin że każdą chciałoby się mieć. Ale kiedyś przyjrzałam się dokładniej czemuś co zostało zaprojektowane przez zawodowca i bardzo mi się podobało. Ze zdumieniem odkryłam że na jednej rabacie wcale tak mało gatunków nie ma gdyby je policzyć. No, może zamiast dwudziestu było 5 -6 ale to i tak moim zdaniem sporo. Jak się ma 5500 m to na pewno w innym miejscu można wkomponować te, które tutaj się nie zmieszczą .
Co do "mopa" to nie sadź pod brzozami, zbyt duża konkurencja.
Oj o podlewaniu to mi nawet mówić nie musisz w dwie osoby podlewanie roślin w tym roku trwało bite 6 godzin wszystko konewka i wiadrami ze studni
Z brudnych ciuchów to ja wyjdę najwcześniej za jakieś 10-15 lat bo przede mną jeszcze cały remont i dobudowa domu , a też wszystko własnymi ręcami działamy na razie kończymy remont budynków gospodarczych byłą chlewnię a obecny warsztat tynkowałam sama
Bardzo mi miło
A rodzinną atmosferę tu czuć (nie tak jak na innych forach)
Przy ogrodzeniu Giguś nie da rady. Tam sa moje "kochane" pijaczki - brzozy - pod nimi to już nawet perz nie rośnie. Skraplaczy nie posiadam, a z wężem ganiam od rabatki do rabatki 3h dziennie w lecie - wystarczy.
Do takiej plamy właśnie dąże, ale z dodatkami żeby nudno nie było.
Roślin może rzeczywiście sporo, ale kolorystycznie to już nie jest takie ućkane - chyba
Sądzę, że po temu, iż:
- lwia część ogrodowiczan jeszcze nie wie o istnieniu Twojego ogrodu,
- pozostała część dzieli się na tych, co:
chcieliby doradzić, ale nie czują się na siłach, więc milczą;
nie chcą zajmować się zieloną nowicjuszką, bo cenią swój czas i przeznaczają go na odwiedzanie swoich ulubionych ogrodów;
mają już spore doświadczenie - ręce opadły i i zamurowało ich na amen...
Mnie też ręce opadły, ale obiecałam, to piszę. Za dużo gatunków, za dużo roślin. Stanowczo za dużo.
Nie sadzimy roślin po jednej sztuce.
Cyprysik nutkajski jest piękny, ale w to miejsce się nie nadaje. Zajmie już niedługo całą donicę. Nie wierzę, że nie masz dla niego innego miejsca. Przecież masz 5500 metrów działki! Tam i na szmaragda w zasadzie nie ma miejsca.
Informacja, ile tam jest słońca potrzebna jest do określenia, jakie rośliny tam powinny rosnąć - cieniolubne czy lubiące słoneczne stanowiska.
Teresko witam ponownie i cieszę się na odzew, bo jakoś nikt więcej nie chce się udzielać...ciekawe czemu?
Kompostownik ma wymiary +/_ 2,5m x 6,5m
Dokładnie na wprost stojąc twarzą do rabaty - jest południe.
Co do słońca to jest mi ciężko określić jak się pojawia, nie śledzę tego tak dokładnie, żeby Ci godziny podać.
Napewno powiedzmy, około 11 do 13, część najbliżej muru( patrząc na wprost) jest w cieniu, część z prawej zdecydowanie dłużej.
Podmurówka ogrodzenia prawie styka się z górną warstwą kamieni.
Wyżej rosną brzozy dość wysokie, które też to słoneczko trochę filtrują.
Wytachałam im na samą górę konary z brzozy myślisz , że tam nocują ,a skąd , ale już na osłonę gunnery to przylazły. Mogłyby nocować na palisadzie ogniska , albo na bramie w rdestówce to nie one wolą stołki i stolik....wszystko po takiej nocy ufajdane....ech dużo tego ........handra mnie przez nie złapała jakaś
Zamawiam na jutro słonko bo mam wsparcie do roboty w postaci eMa i synów....to żal nie wykorzystać
Dawno u Ciebie nie byłam. Bardzo zaskoczyły mnie, oczywiście pozytywnie, Twoje "tyły" Ogród od żylety Widać, że mega dużo pracy włożyłaś w tym sezonie. Brzózki fajne są. Ich żółty kolor jesienią dodaje mi optymizmu
Jak już napisałam Ice Dance, to stwierdziłam, że nie wiem, czy to ona tam ma być. Mam ją w jednym miejscu i dobrze się sprawuje, więc może dlatego.
Ogólnie ta rabata po publikacji wydała mi się zbyt oczywista i zaczęłam myśleć na nowo, nawet o trawie z bagien .
Chyba wolałabym tam coś mniej konwencjonalnego niż hortki. Na chwilę obecną jestem pewna na 90% cisa i bukszpanów powtórzonych w formie spod berberysów. I drzew, ale nie nie wiem czy graby tam pasują. Wolałabym brzozy, ale mnie sąsiedzi zabiją za liście .
Chyba kury mogłabym hodować, choć nigdy nie próbowałam . Brzozy też bym posadziła. Nawet mi się ostatnio śniło, że mam na działce dużą brzozę i dziwiłam się czemu jej wcześniej nie widziałam
Poziomki pyszne, nagrzane słonkiem