U nas jest problem z okrywaniem. Może tak się zdarzyć, że mnie przez kilka dni nie będzie w domu a eM wyjeżdza do pracy o takiej godzinie, że jeszcze przymrozki trzymają, dlatego nie mogę brać pod uwagę przykrywania.
Na to wychodzi, że trzeba będzie zaryzykować
A Ty swoje przykrywasz?
Kasiu, będziesz u Stefana za tydzień?
Ja moje w tamtym roku cięłam pionowo i poziomo. Od pionowego cięcia ładnie się zagęszczają. Też mam plan aby utworzyły prostą ścianę.
Natomiast zastanawiam się nad cięciem poziomym ponieważ elegancko wygląda taki żywopłot w jeden linii ale trochę hamuje wzrost. Z drugiej strony w tamtym roku po takim cięciu ładnie zagęściły się górą. Nie było takich wystających wiechci
nie mam złudzeń co do tego że wędrują ale chyba dorosłe, larwy na ruchliwe nie wyglądają, a co Ci da że sprawdzisz roślinom korzenie? ja jestem szczęśliwsza jak nie wiem
Ja na razie tnę swoje tylko od boków w prostej linii bo denerwują mnie te falbanki. Lubię jak tworzą taką prostą ścianę. Zrobiłam to pierwszy raz wiosną zeszłego roku i teraz też chyba tak będę je prowadziła.
Kokoszka, z biegiem czasu zabudują się.Mówimy o takim zwykłym czyszczeniu tego brązowego suszu? Jeśli tak to u mnie po jednym sezonie już widać piękne, nowe przyrosty w miejscu tych suchych a najważniejsze, że po takim czyszczeniu widzę, że w środku jest dużo nowych przyrostów
Problemem jest podsikiwanie przez psy i czarne gałązki, które obcinam i te niestety nie zarastają.
W pierwszym i drugim sezonie czyli 2013 i 2014 pinivitu nie oszczędzałam. W tamtym roku przeszłam na ekologiczne środki i dostawały gnojówkę z pokrzywy
Do tego praktycznie przez cały tydzień w czasie upałów mam rozłożony wąż i przez cały dzień ciurka woda pod smaragdy.