Mago ja walczyłam o każdą roślinę, wąż ogrodowy nie był zwijany tylko przekładałam go z miejsca na miejsce i podlewałam nawet w południe, ale wąż kładłam na ziemi, żeby nie poparzyć roślin. Wodę mam ze studni i muszę uważać, żeby nie wybrać wszystkiej, bo to jest nasze jedyne ujęcie wody. Dziękuję za miłe słowa o ogrodzie.
Sylwio dziękuję za tak dokładną instrukcję odnośnie sadzenia wrzosów. zastosuję się do niej. W tym roku co prawda kupiłam tylko 3 sztuki, ale jeśli jeszcze spotkam to dokupię. Teoretycznie wrzosy i lawendy powinny u mnie dobrze rosnąć. Mój piach i dużo słońca sprzyjają tym roślinom. Niestety z wrzosami zawsze ponosiłam porażkę, a lawendy rosną tak se .
Troszkę mam wysypane żwirem, miałam i korę, ale ja mieszkam blisko lasu, w koło pełno nieużytków. Podczas suszy mam wrażenie, że wszystkie krety i nornice idą do mnie, bo rabaty mają wilgoć. Rozkładam też poidełka bo lęgnie się u mnie sporo ptaszków. Krety ryją ziemię i mieszają ją z tą korą i żwirem. Tam gdzie teraz mam trochę żwiru rozłożyłam firankę, żeby nie wywalały mi ziemi. To robią tunele pod spodem i co jakiś czas jest taka poducha pod spodem.
Dziękuję za miłe słowa i porady.Jak na ogrodniczkę przystało zrobiłam sobie kwiatkowy sweter.
Dziękuję, miło przeczytać taką opinię o moim ogrodzie. Na trzecim zdjęciu jest róża Chippendalle. Wyobraż sobie, że ukorzeniła mi się sadzonka z tej róży z patyczka. Mam już całkiem sporo ukorzenionych swoich róż z patyczków. Niektóre to już ładnie kwitły w tym roku. W jednym miejscu mam wysadzone wszystkie róże jakie się ukorzeniły. Wyobraź sobie, że latem w jednym miejscu zakwitły 3 różne kolory. Staram się do jednej doniczki dawać patyki z tej samej odmiany, ale coś pomieszałam i mam kolorowe róże.
Dziękuję za tak miły wpis, rzadko się odzywałam, bo myślałam, że nikt tu już nie zagląda. Nie było wpisów to i mnie nie chciało się wstawiać zdjęć. Obiecuję poprawę. Początek lata był piękny, róże kwitły obficie, lilie też, chociaż mam wrażenie, że coś zjada mi cebule. Ja co rok kupuję po około 50 cebul, które wysadzam do donic. Wiesz, że u mnie jeszcze teraz pięknie kwitną lilie?
Popatrz jak to niesprawiedliwie, jedni mają za dużo deszczu, drudzy mają za ciężką ziemię, ja co rok mam paskudną suszę a ten mój piach wcale nie utrzymuje wilgoci. U mnie nawet kompost jest nie trzymający wilgoci. Ja uparta jestem i walczę z całych sił o ten mój kawałek raju na ziemi. Ja mało co wyjeżdżam bo mi zdrowie nie pozwala, więc staram się, żeby ten mój ogród wyglądał tak trochę romantycznie, ale jak on może wyglądać dobrze, gdy trawnik, który założyłam jesienią , usechł w lecie. Na szczęście już jest w dobrej kondycji.
Te trzy zakupy ze zdjęcia były ze Szkółki Wójcik w Spiczynie. Klon tatarski za 90 zł, mieli też wyższy egzemplarz za 120 zł. Tak, to kolumnowy buk. Szukałam Rohan Obelisk, a nigdzie go nie było. Mieli dopiero jesienią kopać z gruntu w Nałęczowie, ale nie chciałam czekać i się skusiłam razem z klonem na tego w odmianie Dawyck Purple. Ceny nie pamiętam niestety. Muszę gdzieś w notatki zajrzeć. Jak znajdę to dam znać.
Udało mi się dziś stacjonarnie kupić białe zawilce Honorine Jobert, kupiłam 3 sztuki, dwie poszły do host pod brzozy, a jedna do różowych zawilców przy sośnie.
Nie trzeba daleko wyjeżdżać aby posmakować cytryny 'Ręka Buddy'
W pobliskim centrum ogrodniczym można nawet nabyć całe drzewko. Zapytałam czy można kupić cytrynę, która opadła z drzewka i leży w donicy i za ile? Powiedziano mi, że mogę sobie wziąć
Soku ta cytryna nie ma, ale zapach! Bardziej intensywny od zwykłych cytryn, z nutami kwiatowymi. Pocięłam na plasterki i wysuszyłam, będzie dodatkiem do ciast
Grzybnię rydza kupiłam trochę zbyt pochopnie, najpierw kupiłam a potem szukałam informacji.
Może mi się nie udać.
Pozytywnie zaskoczyła mnie Logerstroemia indica. To jeden z najdłużej kwitnących krzewów (cztery miesiące).
Chyba powinnam już zabrać pod dach z deszczu, bo nie wybarwią się liście. Przebarwiają się spektakularnie oliwkowo- miedziano. Podobno znosi temp. do -18, ale jeszcze nie zaryzykuję posadzenia do gruntu. Po prawej liriope szafirkowata w odmianie
Z tym czerńcem (czerniec grubopędowy 'Misty Blue') miotałam się kilka lat. Złe stanowisko, chorujące liście, ale udało mi się go rozmnożyć, przesadzić i oto zaczyna kwitnąć i wytwarza takie piękne owocniki
Zimowity w końcowej fazie świetności. Nie przeszkadza mi, że ich kwiaty się pokładają, mają tyle kolorystycznej energii Bardzo podobają mi się pełne o białych kwiatach. Dwa razy sadziłam, niestety do doniczek i przepadły mi.
To sądząc po kwiatach, bo reszty na tym zdjęciu nie widać dobrze, aster wrzosolistny. Wysokość zależy od odmiany, nie wyższy niż 60 cm, ale większość odmian osiąga 40 cm. Nic nie wiem żeby u mnie się wysiewały. Budują wielkość krótkimi rozłogami. Ale w grupie Astry bylinowe w Polsce (https://m.facebook.com/groups/426670427956359/?ref=share) piszą o wysiewaniu się różnych gaunków i ich odmian. Różnice w wyglądzie siewek są minimalne.