Witam wszystkich. Chciałabym kupić niewielką szklarnię i postawić ją w miejscu, gdzie pełne słońce jest tylko do godziny 12/13, potem pełny cień. Proszę doradźcie czy szklarnia w tym miejscu ma sens (planowałam trzymać tam pomidory i rozsady).
Macie żelazną cierpliwość jak tak. Myślę jednak że szybko zapomnicie o tych perypetiach jak tylko wsadzicie pomidory i Wasze życie wróci do normy. Potem będziecie się już tylko cieszyć widokami bo szklarnia będzie wyglądać cudnie. Przecież wiem co kupiliście.
Sfakana dziś jestem jak pies - stawianie szklarni - dzień trzeci.
Szklarnia jest super fajna - mocna, stabilna. Ale złożenie jej to koszmar. Instrukcja w żaden sposób bolączek nie odzwierciedla. Teleporady - frustrują.
Kilka godzin nam zajęło dziś wpasowywanie poliwęglanów w połać dachu - założyliśmy, że skoro całość ma być idealnie spasowana to i poliwęglany muszą. Po czterech godzinach mieliśmy założone dwa, z dziesięciu...
Tak jak w świętych średnio wierzę, to obiecałam św. Tadeuszowi (temu od spraw beznadziejnych - kasę Babcia mi zawsze mówiła, że on niezawodny, tyko kasa musi być odpowiednia No i Tadek dał radę - przy próbie spięcia całości rynną jako elementem scalającym, okazało się, że jednak nie musi być równo i że nie trzeba wpychać na siłę... Eh...
Mam nadzieję, że Tadek zrozumie, że pan Jerzy od jeży też w potrzebie i rozlicznie zaakceptuje
Podpisuję się pod tym obiema rękami
O sadzonkach już pisałam, że mąż Ci je uratował przed przymrozkami
A robota - miałam dokładnie te same przemyślenia, że zrobienie czegoś z taką precyzją i dbałością o detal, w normalnym świecie nie ma szans się wydarzyć. Wykonawcy na naszą kieszeń, nawet bardzo głęboką nie byliby w stanie mentalnie wejść na poziom takiej precyzji.
I nie jest tak, że „pomidorom wszystko jedno”, taka szklarnia staje się elementem ozdobnym ogrodu i przez lata będzie cieszyć. I nawet jeśli to „tylko fundament”, to patrząc na niego pojawia się uśmiech, tak samo jak patrząc na krzywy krawężnik odczucia są negatywne, nawet jeśli to „tylko krawężnik”.
Przymrozki Cię nie opuszczają, współczuję zimna, ale ogrodu i tak zazdroszczę. Masz taką rewelacyjną miejscówkę, że te przymrozki kompletnie się nie liczą . W każdych warunkach można zrobić piękny ogród, ale widoków i okolicy/lokalizacji nie zrobisz, albo się je ma (tak jak Ty) albo …
Ja też pokazałam swojemu mężatemu Wasz fundament. Razem z synem rozkminiali jak on to zrobił bo uparcie go przekonywałam że był wylewany betonem jak nasz tylko tak idealnie wygładzony . Oni uważali że to krawężniki i mieli rację
Naszego na szczęście nie widać bo jest w ziemii. Dałam tylko mężatemu wskazówki żeby wokół szklarni chociaż ładnie ogarnąć bo przy Twojej to wstyd naszą pokazywać.
A najlepszy był tekst mężatego którym się pogrążył
„Oni pewnie blisko domu postawili tą szklarnię więc chcieli by było ładnie żeby im ogrodu nie szpeciła”
Na co mi szczęka opadła i mówię
„Tzn że mój ogród jest brzydki i nie trzeba tak się wysilać przy szklarni bo i tak ładniej nie będzie? Chcę Ci przypomnieć że nasza szklarnia bliżej domu to już stać nie może”
Chyba mu się głupio zrobiło bo zamilkł
Teraz pewnie będzie rozkminka jak żonie dogodzić i sytuację załagodzić
Przymrozki Ci nie odpuszczają. Masz straszny klimat. W jakimś zimnym punkcie jesteś.
U nas w czwartek rano ma być przymrozek -1 i zimny wiatr poranny w piątek bo odczuwalna 0 a potem już chyba spokój. Oby
A niech mnie! Robota doskonała, jeszcze woda i prąd Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy. Taka szklarnia chyba wynagrodzi Ci z nawiązką tegoroczne rozczarowania co do pogody?
To dzisiaj sadzenie pomidorów?
No dobra - relacja z dnia.
Szklarnia zapowiada się super, montaż jej - koszmar.
Producent pewne łączenia tak zaplanował, że w pełni rozumiałam dziś wyklinanie Małżonka
Rano było tak:
Pod foliami kryje się prąd i woda
No i schodek, żeby małżonka miała łatwiej
Zaraz tam szlaja Pooglądać sobie chciałam co u kogo urosło nowego
Możesz spać spokojnie, rozwodu nie będzie, szklarnia w 1/3 stoi Zmów pacierz albo cokolwiek innego, żeby wiatr w nocy nie rozpirzył tego co jest
Ha ha , no ja też nie wiem, a właściwie chyba jednak podjęłam decyzję, teraz w ciągu dnia jak słońce nagrzeje folię, będę je tam wynosić i hartować, a sadzić raczej dopiero za tydzień. Szkoda mi ich bo już wszystkie kwitną i niektóre mają owocki, a i tak będę tam jeszcze dogrzewać kaloryferem olejowym, kupiłam termostat, ale nie na wifi, mimo to nastawię temp min 13 max chyba 16-18 . Zimny mamy ten maj, sprawdzam prognozy i czerwiec też nie najlepszy, ciągle dość zimno, dla pomidorów i papryk w gruncie dość zimno będzie.
Ja już obserwuję spadki tem, niestety foliak nic nie daje bez ogrzewania, rano temp w nim jest prawie taka jak na zewnątrz, myślę żeby w tym tyg zacząć grzać, żeby ziemia się trochę ogrzała, a przede wszystkim żeby w nocy się nie wychładzała.
A masz w swojej "budzie" jakieś ogrzewanie ?
Mirka - pytałaś u mnie czy sadzić pomidory do foliaka. Piszę u Ciebie, żeby nie uciekło.
Odpowiedź jest - nie wiem Wiesz jaką masz temperaturę w foliaku w nocy?
U Ciebie zaciszniej i cieplej niż u mnie, ale chyba warto sprawdzić.
Ze mnie to kozia trąba a nie ogrodnik, ale jakieś doświadczenie z pomidorami już mam. Temperatura poniżej 8 stopni (ja zakładam, że 10) hamuje rozwój sadzonki- to wiedza nabyta.
Ciężko radzić.
Mi Małżonek kupił termometr na chińskim portalu. Działa na wi-fi. Korzystałam z niego w foliaku, żeby sprawdzić w aplikacji jaka była temperatura w nocy. Jak stanie szklarnia to też zamierzam kilka dni obserwować spadki ciepła. Jak uznam, że ziemia nagrzana i temperatura w nocy też dobra, wtedy wjadę z sadzonkami Wcześniej nie - za dużo się z nimi namordowałam i nalatałam, żeby teraz zmarnować Pocieszające jest to, że za rok będzie łatwiej, bo buda już będzie na miejscu
Kupiliśmy gotowe mieszanki poplonowe MP-1 ogólnoużytkowa oraz MP-5 strukturotwórcza. Będziemy siać jedną po drugiej, bo gleba jest tam całkiem zdegradowana po budowie.
No i szklarnia będzie, zamówiona Cieszę się, chociaż w tym roku nie planujemy nic tam sadzić.
Asia masz jeden z najciekawszych ogrodów na forum. Skarpy murki ścieżki poziomy itd. kupa kady, roboty przez lata,setki roślin i jedna mała kobietka z rodziną pracą i życiem poza ogrodem.
Sama nie zdajesz sobie sprawy ile dokonałaś. Aaaa ...i jeszcze warzywnik szklarnia i pasja do siewów.
Ja Cie za to wszystko podziwiam nieustannie.
Wiec juź nie skąp zdjęć szerokich kadrów i co tydzień prosze porcje zdjęć. Masz naprawdę ciekawy i piękny ogród. Nie żałuj mam.
Nie wiem czy jeszcze w tym sezonie je wysieje bo mi się po prostu nie chce
Asia z rodzinką mieszka w pięknym miejscu. Fajny ogród, dzięki położeniu podzielony na strefy. Hamaki, taras z kanapami i zadaszeniem, a jaka szklarnia! Wow wypasione wielkie pomidory i bakłanżany z owocami. Cudo
Czekam aż M skończy pracę na dziś, zjem coś i jedziemy podlać dynie. Dziś miałam z Młodą siać słoneczniki i kukurydzę ale liczę że zrobimy to jutro. Wycieczka po wiśnie zabrała większą część dnia. Pomogłoby widzenie nawigacji bo może wtedy bym nie wjechała na A4 kierunek Tarnów tracąc 40km no nic. Dojechałyśmy a to się liczy