Marzenia trzeba realizować. Szkoda tylko że wygrana w totka zdarza się tak rzadko…
Mój plan to emerytura, wcześniej niż w wieku 60 lat. I zimą w ciepłym kraju, lato i jesień w Borach tucholskich w zasadzie tam gdzie Działke kupuje to bardziej Kaszuby bo z Tucholi już kawałek.
Znów się sprawa odwlekła o miesiąc bo ogłoszenie na e-rolnik było błędne… sprzedająca wpisała tylko jeden numer działki nie dwa które mi sprzedaje i znów Kowr nam sprawę cofnął heh
Dziś korzystam z pogody i tnę krzewy bo to ostatni dzwonek. Sprzątać po cięciu będę jutro bo dzisiaj wybieramy się po południu do znajomych.
Od razu lepiej .
Jakbym gdzieś MW spotkała, to pewnie bym zakupiła, ale to nie to
Kupiłam Hot Chocolate. Bardzo ciekawa jestem, co z tego wyjdzie.
No i trochę angielek czeka na przygotowanie miejsca:
Queen of Sweeden
Boscobel
Lichfeild Angel
The Shepherdess
No i są jeszcze róże potwierdzające moje skłonności do kolekcjinerstwa Czyli róże Rojewskiego. Kilka z nich już wspominałam.
Ambasadorowa Polski (syn. Perfume Dopamine/Oh la la)
Ars Nova
Eliksir Szczęścia
Leniwe Owieczki
Miss Granger (Hermiona)
Pachnidło (syn. Perfume Miracle)
Polonez Chopina (wspomniany kilka postów wyżej)
Tańczące Rusałki
Yennefer
Winterfell
Wspomnienie Lata
Smocze Zęby
5 róże NN ale na pewno Rojewskiego
Najświeższe doniesienia z wczora z wieczora
Czyściec odrasta, to najważniejsze.
Ale wolno i miał pod górkę. Po ścięciu upał a potem deszczowo i dużo ślimaków.
Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej
Chyba nie polecam tak do zera w sezonie, za długo zdecydowanie to trwa..
Po pierwsze zniknęła jedna z hortensji.
Po drugie wyrwałam całą jednoroczną ostróżkę. Nie będzie jej. Robi zbyt duży bałagan.
Zastanawiam się jeszcze nad usunięciem kolejnej hortencji.
Marta, nie jestem pewna, bo przez mój ogród przewinęła się setka róż, ale to może być Herzogin Christiana. Ale głowy nie dam
Aniu, do dziewczyn na południu masz zdecydowanie bliżej niż ja
Dal mnie 1,5 godziny jazdy to nie odległość. Kiedyś bałam się dalekich tras. Dzięki ogrodom nauczyłam się jeździć.
Mrokasia chyba potwierdzi, że aż tak źle się nie jechało.
Gorzej jak się zagadałyśmy i nie zjechałyśmy w odpowiednim momencie. Niestety nie mam az tak podzielnej uwagi .
Ja zabierałam ze sobą siostrę na początku, albo bliską koleżankę, żeby było mi raźniej. Teraz już mogę sama śmigać.
No własnie u mnie nie jest za dobrze z różami. Własnie zauważyłam kolejną, która chyba zakończy żywot, a bardzo ją lubię. Candelight. Lubię ten kogel mogel. Już szukam kolejnej. Jesienią koniecznie musze kupić.
Za to u Ciebie róże szaleją.
U mnie jednak za ciasno na rabatach
Ja po powrocie też zaczęłam działać. Nie sa to spektakularne zmiany, ale dla mnie już widać efekt.
Zadowolenie jest krótkie, bo często sadzimy coś, a to okazuje się albo za wysokie, albo za małe, albo zniknie, albo za bardzo zaszaleje.
Zależy od roku.
Iza non stop zmienia jak my.
Mimo, że według mnie nie trzeba zmian. Ale od kiedy ja poznałam, a znamy się od 2010 roku, ogród bardzo się zmienił.
Takie życie ogrodnika.
Dzisiaj tylko udało mi się powycinać kilka roślin. Na wsadzenie czekają gaury, które przyszły w środę.
Już o nich zapomniałam, bo zamawiałam wiosną, dopiero po zapłaceniu doczytałam, że przyjdą w lipcu ale sadzonki okazały się ładne, więc warto było czekać.
Po raz pierwszy posadziłam w tym roku ogórki. Marne 4 krzaczki, ale są. I mam już 4 słoiki litrowe i jeden półlitrowy. Gdyby noce były cieplejsze pewnie byłoby ich więcej.
Na jutro ambitny plan ogarnięcia chałupki i wyjście do ogrodu.
Musze koniecznie zrobić kanciki. Po obejrzeniu ogrodów dziewczyn musze koniecznie nad nimi popracować.
No i pogoda ma być super, więc pewnie się uda.
Ooo, i to zdjęcie chyba pokazuje jeden z sekretów wspaniałego wyglądu Twojego ogrodu - dużo, duuużo sztuk jednego gatunku Kurczę, teoretycznie wiem że to daje najlepszy efekt, ale potem będąc w szkółce jakoś mi szkoda pół bagażnika jedną rośliną zająć, i znowu kupuję po kilka zaledwie sztuk