LIDKA no właśnie ta część przedogrodka często straszyła i nie pasowała mi do całości. Najpierw miałam tam azalie wielkokwiatowe które po jakimś czasie stały się patykami bez kwiatów

W ich miejsce posadziłam hortensje. Zmarniał mi najstarszy i największy rododendron Catawbiense. Przesadziłam go bo wciąż daje mu szansę i teraz straszy przy oczyszczalni

Był jeszcze chwilowo rododenrod biały, który umarł mi kiedyś po powrocie z wakacji. Więc teraz dosadziłam zimozielonych azalii miniaturowych. No i ten kwaśnodrzew, który przywiozła mi Polon z Warszawy. On rośnie wolno, nigdy nie widziałam dużych egzemplarzy. Mam nadzieję, że będzie rósł zdrowo. Podobno ładnie się przebarwia. A no i jeszcze runiankę. Niech tworzy kobierzec