a w domu pędzę jaskry. Pierwsze podejście parę lat temu było porażką. Wtedy sadziłam do gruntu.
Teraz moczone i sadzone w domu, chyba niecałe 2 tyg temu. Stały w piwnicy z oknem, ale wziełam na dwór do cienia żeby zobaczyły więcej światła skoro tak ciepło mamy.
Pąki wszelakie. Mam nadzieję, że ten pierwszy deren da radę po przesadzeniu. Póki co pąki żyją sokami z drzewa, jeszcze na pewno się nie zadomowił tutaj.
To Fairy King
Dość mam tej zimy. śniegu u mnie w ogrodzie jeszcze bardzo dużo. Cały dach na tarasie zasypany. Na osiedlu wszystkie chodniki z grubą warstwą lodu, strach chodzić. Przydałby się taniec czarownic