Dzień dobry Wiem, znowu dawno tutaj nie byłam i pewnie jeszcze trochę wody upłynie zanim zacznę bywać regularnie, ale dzisiaj mam taką fanaberię by wrzucić kilka kwiatków. Nie wiem, kiedy i w której paczce znajdę kabelek od aparatu, by zgrać zdjęcia, więc coś starego na razie. Z resztą - nie miałam weny dofotografowania podczas tego krótkiego i dziwnego lata. Przywołamy więc w pamięci czerwiec, tegoroczny na szczęście
A u nas się chodziło na grandę
Piękne fotki zachodzącego słonka, wiewióry, a motyl spowodował opad szczęki bo nie wiedziałam, że w naszym kraju takie są
Dziękuję Danusiu, no naprawdę, tyle razy mnie zapraszałaś osobiście, że już wstyd nie przyjechać...
Główna rabata bylinowa w Pęchcinie, ta z ławką na końcu osi, strasznie zarosła, zauważyłaś? Krzaczory wzięły górę nad bylinami i nad różami, aż mi szkoda było. Reszta piękna niezmiennie
To moje pamiątki Zawsze wybieram najwyższe Ten puchaty egzemplarz to aster wrzosolistny, teraz nie pamiętam odmiany, ledwo się zmieścił, ale bardzo się z niego cieszę.
Też się dziwię, ale na wsi cokolwiek się wydarzy to sensacja na miarę wydarzeń światowychO tym czy kupisz czy nie kupisz też lotem błyskawicy w całej miejscowości będzie wiadomo, a jak nie kupisz to jeszcze dośpiewają sobie dlaczego nie kupiłaś i to w kilku różnych wersjach. Plotka na wsiach rządzi
Ja jak się budowaliśmy i już mieszkaliśmy miałam elektryka z rodziny, ale miejscowego. Prawie co dziennie był bo rozprowadzał nam instalacje po domu. Jakoś raz spotkałam Go po kilku tygodniach w sklepie, podwiózł mnie do domu głupio mi było nie zaproponować herbaty czy kawy w podziękowaniu. Jakże się zdziwiłam kiedy mi powiedział dlaczego nie wstąpi się napić.....po wsi już krążyło, że jak mój mąż do roboty jedzie to kochanek przyjeżdża. Tak, że oczy mi się wtedy otwarły. Też z miasta przyszłam na wieś mieszkać
wyszło szydło z worka, szydło ma 60cm i przez przypadek (przy przesadzaniu) miskant Gilt Edge pokazał na co go stać muszę znaleźć mu bezpieczne miejsce