Błękitne niebo to już miłe wspomnienie, ale kociaczek urósł po dwóch tygodniach...nie chciał z nami gadać po powrocie był obrażony, że go nie zabraliśmy ze sobą
Na rabacie z jukkami usiłuję wprowadzić jakiś ład.
Rozsadziłam rozchodnik okazały odm. Matrona (chyba).
Miscanta podzielę wiosną. Liczę, że to będzie bardzo ładna rabatka. Zdjęć z podzielonym rozchodnikiem nie mam jeszcze. Ale miscantem się pochwalę
No i takie tam inne skrawki ogrodu.
Na dzień dobry zdjęcie mojego eMa- usiłował zrobić fotkę cudownemu wschodowi księżyca w pełni. No cóż, sprzęt raczej nie do takich zdjęć
Usunęłam wielką kępę irysów. Nawet nie wiem, jakie były, bo nigdy nie widziałam ich kwitnących.
Pokładały się na wszystkie strony, tworząc wrażenie bałaganu i zaniedbania.
Czy widzicie, jak wielkie kwiaty mają hortensje?
Miesiąc temu popełniłam rabatkę hortensjowo-hostowo-paprociową. Ładnie się wszystko przyjęło. Hortki to Magical Candle z własnoręcznego wyrobu, sadzonki z tegorocznego cięcia.
Rabata nie jest dokończona, brak obwódki - pewnie będzie ulubiona przez Konstancję bergenia.
Na zielsko proszę nie patrzeć, odchwaściłam po zrobieniu zdjęć. Ale wówczas było już za ciemno na zdjęcia.
nasturcja sama się wysiewa, ale na razie pozwalam jej rosnąć.
Kochani - jestem (co widać na forum), ale czasu ciągle za mało. Dwa ogrody to nadmiar, a dwa wątki - to strzał w kolano (własne).
Historii bocianej dziś nie dokończę, bo muszę scenariusz dopracować i zdjęcia właściwe odnaleźć
Z ostatniego pobytu nad Rozlewiskiem przywiozłam bolące mięśnie i tylko kilka fotek.
Poddałam się i zlikwidowałam rabatę różaną.
Krzaki rosły wielkie, ponad 2,5 metra, kwiaty od dwóch lat są atakowane przez mączniaka czy szarą pleśń, więc prawie ich nie ma. Zbyt rzadko i nieregularnie tam bywam, by dostatecznie je chronić przed grzybami.
Ich gigantyczną wysokość możecie ocenić sami.
W miejscu rabaty różanej powstał trawnik. Wiosną pokombinuję, co dalej w tym miejscu.
Najpierw padało, potem zarobiona byłam, że nie zauważłam, iż noc nadchodzi... Czasu na zdjęcia nie wygospodarowałam.
Wkurza mnie ten krótki dzień. A jeszcze tyle bym chciała zrobić w ogrodzie...
O, mam nadzieję, że zdążę przed zimą. Ale powoli łapię stresa.
Jak pojętna z Ciebie uczennica Moje dwie przesyłki już dotarły. Mam nadzieję, ze nie będzie "pomyłek" i zawkitnie to, co zamówiłam
Gdybym wiedziała, że Janina vel insekt takie atrakcje cebulowe dla ogrodników przygotowała, dałabym sobie spokój z zakupami przez net.
Qrcze, do dzisiaj nie sprawdziłam u Sebka, dlaczego Janina?
To miłe, dziękuję. Wydaje mi się, że fajny klimacik tworzą głównie trawki.
Aniu, miło że i tutaj zajrzałaś. Nie nadrabiaj, szkoda czasu - nawet zimą. Kiedyś zrobię poglądowe streszczenie (jak znajdę czas)
Tak, zawilce mam naprawdę ładne - ale też nie bardzo moja to zasługa kupiłam w ub. roku dorodne okazy. No i chyba miejsce im służy. Obecnie rosną już luźniej, niż na zdjęciach, bo wcześniej je za gęsto posadziłam.
Pozdrawiam wszystkich Dla Was - jesienne zimowity w trafkach.
O matko, właśnie u Anuli przeczytałam streszczenie Izy-Konstancji. Padłam.
Zabiło mnie to:
"nie dam sobie głowy uciąć ale nieśmiało wysuwam tezę, że w ogrodzie Madżen od miesiąca ani jedna roślinka nie jest pewna swego jutra ... "