Olcia ja też dzisiaj lałam gnojówka ,a Kasia Bawarka napisała że już na to za późno(nie należy pobudzać roślin ) .
A śmierdzi to cholerstwo że nie da się wysiedzieć
Emusiowi obiad podałam na tarasie ,za chwilę przychodzi do domu i mówi ze gnój chyba ktoś wywozi bo tak śmierdzi
ja miałam robić wywar ale doczytałam , że na staruchy nie działa i dalej paskudy żrą mi nowy rh, pewnie z nim je przywlekłam muszę się sprężyć i pójść na nocną wojnę z latarką
Zaraz padnę... po wiadrze w gnojówką z wrotyczu w najlepsze spacerują sobie dwa opuchlaki... tzn spacerowały bo już wąchają kwiatki od spodu
Gnojówka czy wywar działa tylko na larwy ? myślałam, że to jakoś odstrasza dorosłe osobniki skoro mnie samej ciężko koło tego przejść...
Są różne metody.... info pochodzi z forum.. ale już kto i co pisał nie pamiętam, po prostu skopiowałam sobie co potrzebne
Wywar: ok.0,5kg /10l wody nastawić na 24h, potem gotować przez 20min., ostudzić, przecedzić i pryskać bądź polewać. Wyciąg jest bez gotowania lecz musi stać dłużej ok,3 dni.
Wywar rozcieńczamy w stosunku 1 :5 czyli na 1 l wywaru dajemy 5 litr wody.
Na pędraki i mrowiska w trawniku nie rozcieńczamy.
lub tak (chyba Beta pisała)
30 dkg gotowałam 30 minut w 5 litrach wody i rozcieńczałam w około 20 litrach wody.
Podlewałam ziemię wokół roślin. Woda była odstana, można powiedzieć letnia.
Można też zrobić gnojówkę.. ale musi stać aż sfermentuje... capi strasznie.
Gnojówka (kilogram pociętych liści wrotyczu zalać 10 l wody i poddać fermentacji)
Dziewczyny Kochane...wczoraj polałam Dursbanem...nie jestem zwolenniczką chemi w ogrodzie, ale mam tago robactwa zatrzęsienie...gnojówka z wrotyczy niedawno nastawiona, więc nią poleję później...za kilka dni zdjejme darń i sprawdzę działanie....dziekuję Wam za rady...bez Was bym się nie zdecydowała...buziaki
No nie wierzę własnym oczom!
Dojrzewasz do zmniejszenia ilości gatunków?
To takie trudne. Mam świadomość, że pewnie połowę gatunków lub odmian powinnam z ogrodu usunąć, zrobiłoby się porządnie i ładnie.
Ale nie mogę się zebrać.
Już dawno chciałam Cię zapytać o kopytnik, bo nic o nim nie pisałaś u siebie. Ale pomyślałam, że może Ci nie pasuje nigdzie i komuś oddałaś.
A tu prawie ukatrupiony...
Proporcje zbliżone do tych podanych przez Waldka w wątku o opuchlakach. gnojówka z 20 litrów zalewy do 100 l wody.
na inne szkodniki jest gnojówka, na inne wywar.
Pod tabelką są podane takie proporcje Gnojówka (kilogram pociętych liści wrotyczu zalać 10 l wody i poddać fermentacji); Wywar (pół kilo ziela zalać 10 l wody); Wyciąg (300 g ziela zalać 10 l wody).
Waldku, jak dokładnie przygotowujesz tą gnojówkę z wrotyczu?
Doczytałam si ę że w beczce 100l. ale jak dużo wrotyczu bo nie wiem czy do pełna beczkę wypełnić wrotyczem i podlewać wodą . Czy tak by roślina była tylko "przykryta" wodą?
Po jakim czasie od sporządzenia jest gotowa do użycia?
Chcę zacząć sama przygotowywać gnojówkę z wrotyczu a nie wiem / nie jestem doczytana jak to dokładnie robić.
Albo przegapiłam wpisy w wątku albo umknęło mi niedoczytane Ewa pisze że gotuje wywar.Czy ten jest tak samo pomocny jak ta gnojówka?
Pozdrawiam.
Podczytuję, co piszecie o opuchlakach, i łapię nerwa.
I choć nie mam pojęcia, co dzieje się w Gąszczu, postanowiłam zaopatrzyć się we wrotycz.
Tadam!
Tylko już znowu się pogubiłam: dotąd robiłam wywar (gotowałam), a czytam, że skuteczniejsza jest mikstura Waldka. To chyba gnojówka, tak?
Niech ktoś mnie oświeci. Prosżę.
Znalazłam kilka zastosowań pokrzywy jako nawozu. Może doradzicie mi jaki jest najlepszy do pomidorów:
- jako ściółka między krzaczki,
- pod każdy sadzony krzaczek do dołka dać pociętą pokrzywę,
- gnojówka do podlewania.
No to niezły efekt. O odstępach niestety teraz nic nie znalazłam ale gdzieś mi się kojarzy, że 7 dni.
Mi larwy wiosną zjadły 20 brązowych carexów.
A czy ktoś może zna skuteczne sposoby na larwy? O ile dobrze rozumiem, gnojówka wystraszy tylko postać dorosłą a co zrobić z tymi osobnikami, które już siedzą sobie w ziemi pod korzeniami i czekają na przezimowanie?