W Gąszczu u Tess
23:56, 07 maj 2013
No tak, przerwałam pokazywanie wiosny w Gąszczu jedynie na chwilę, a przepadłam na dwa tygodnie
Ale - przynajmniej na część nieobecności - mam usprawiedliwienie
Całą przedłużoną majówkę spędziłam nad Rozlewiskiem.
Ja także go bardzo lubię. Pięknie się dzieli, ładnie przyjmuje, u mnie będzie niemal wszędzie
Się nie ma z czego śmiać
A to Małż, a to córka
Zaraz polecę do Was ją obejrzeć
Mam cieplej, bo to południowa wystawa, choć w sporej części zacieniona
Dziękuję Haniu za uwagę o zbyt długim przycięciu limki, poprawiłam
Mnie też było szkoda, ale poradzłam sobie w ten sposób, że z tego, co ucięłam, zrobiłam sadzonki.
Dużo sadzonek
No, tej wiosny trudno jednak mówić o "normie"
Rzekłabym, że wszystko jest poza normą
Agentko, ten Twój dobry nastrój i pozytywna energia aż bije z ekranu
Też się cieszę, że jestem
Ev, pięknie napisane
Zapożyczam i będę używać
Nie licz na tantiemy. Toż mój kopytnik był dla Ciebie natchnieniem
Zamierzam te czerwone tulipany wykopać, może trafią nad Rozlewisko, a może nie, jeszcze nie wiem.
Grabulki, moje też pierwsze
To moje pierwsze hortensje inne, niż ogrodowe
Piękna i kolorowa to jest dopiero teraz
Zaraz pokażę.
Rosną "na patelni", więc jak dostały ciepełka od słońca, szybko wyszły. Widziałam naocznie, jak to się działo, dosłownie rosły w oczach. Całą niedzielę kręciłam się po ogrodzie, rano były brązowawe pędzelki ledwo trochę nad ziemią, a wieczorem już pokazywał się pióropusz. Naprawdę.
A to miłe
Że Irenka chwaliła, i że przyleciałaś
Ewcia, jak się cieszę, że zaglądasz! Pokaż co u Ciebie, pliss
Daj spokój, już dostatecznie podziękowałaś
To dla mnie ogromny zaszczyt posiadać w czyimś ogrodzie zakątek własnego imienia
Niech rosną zdrowo
Grabulki, kiedy to czytam, mam (ogrodowiskowego) banana na twarzy
Beatko, piękne! Dziękuję
Haniu, już się znalazłam
Agentko Ewo, buziaczki znalazłam. Pod citronelkami w przedogródku sobie czekały. Dobrze ułożone.
Kochani, bardzo dziękuję, że zaglądacie i pamiętacie.
Tessiskam i macham wszystkim
Ale - przynajmniej na część nieobecności - mam usprawiedliwienie
Całą przedłużoną majówkę spędziłam nad Rozlewiskiem.
Ja także go bardzo lubię. Pięknie się dzieli, ładnie przyjmuje, u mnie będzie niemal wszędzie
Się nie ma z czego śmiać
Zaraz polecę do Was ją obejrzeć
Mam cieplej, bo to południowa wystawa, choć w sporej części zacieniona
Dużo sadzonek
No, tej wiosny trudno jednak mówić o "normie"
Ev, pięknie napisane
Zamierzam te czerwone tulipany wykopać, może trafią nad Rozlewisko, a może nie, jeszcze nie wiem.
Grabulki, moje też pierwsze
Piękna i kolorowa to jest dopiero teraz
Rosną "na patelni", więc jak dostały ciepełka od słońca, szybko wyszły. Widziałam naocznie, jak to się działo, dosłownie rosły w oczach. Całą niedzielę kręciłam się po ogrodzie, rano były brązowawe pędzelki ledwo trochę nad ziemią, a wieczorem już pokazywał się pióropusz. Naprawdę.
A to miłe
Ewcia, jak się cieszę, że zaglądasz! Pokaż co u Ciebie, pliss
Daj spokój, już dostatecznie podziękowałaś
Beatko, piękne! Dziękuję
Haniu, już się znalazłam
Agentko Ewo, buziaczki znalazłam. Pod citronelkami w przedogródku sobie czekały. Dobrze ułożone.
Kochani, bardzo dziękuję, że zaglądacie i pamiętacie.
Tessiskam i macham wszystkim