No masz, to mnie przywołano do porządku. O takich przyziemnych sprawach każą myśleć
Beatko, ja pamiętam z samych początków planowania
co z tą szopką zrobić, że pisałaś, że dostęp ze względu na drewno musi być.
No a z tym żywopłocikiem, choć zamaskowałby świetnie, tego wystarczającego dostępu jednak chyba nie będzie.
Ja bym zrobiła tak - na razie odłożyłabym sprawę tego żywopłocika
na potem. Przez wiosnę i lato poobserwowałabym, ile miejsca i na jakie czynności Ci tam potrzeba.
I dopiero wówczas podjęła decyzję.
Ja tak samo zrobię z moją
szopką. Mam do niej dość nieduże przejście, a chcę ją jakoś zamaskować.
Ale ponieważ dotąd nic wysokiego przy niej nie rosło, to i nic nie przeszkadzało. Więc nigdy nie skupiałam się na tym, czy miejsca jest dość, czy może za mało.
Ale się rozpisałam. Zrozumiałaś coś z tego potoku?