Przez ogród przeszła straszna ulewa i zrobiła spustoszenie, sporo błota i wody. Ale od razu ekipy rozpoczęły oczyszczanie Mnie tez naszła ulewa podczas wizyty
Aniu, szkoda że nie widziałaś moich rutewek. I wiesz? że jak jedną podparłam to w czasie wichury się złamała, a te nie podparte machały się, ale dalej stoją. Ja bym radziła rutewek nie wiązać. W miejscu wiązania się łamią.
Danusiu, gdyby to była moja firma, albo nawet firma prywatna - nie byłoby pewnie problemu Ale to jest jednostka budżetowa Dlatego próbuje w ramach relaksu dla mózgu zaplanowac to tak, zeby miało ręce i nogi, ale też żeby nikogo tutaj nie urazić (bo kilka osób spontanicznie dołączyło). jest też swiadomosc, ze nie bedzie od razu, że trzeba bedzie rozmnazac pojedyncze roslinki. Tak wiec te 30 czy 50 to melodia przyszlości Ale jestem przyzwyczajona do planowania długofalowego, nie ma problemu.
Element wodny mi sie tutaj marzy bez dwóch zdań. Ponegocjuję z dziekanem, zobaczymy czy sie zgodzi.
Bluszcz mamy w pracy na duzym kawałku elewacji ale z innej strony, mogłabym pobrać sadzonkę.
Danusiu, masz 100% racji, ja to wiem, ale kolezanki widze nie wszystkie Ale ja nad nimi popracuję, obiecuję, tylko one jeszcze nie wiedzą że zostaną zindoktrynowane Za swój osobisty sukces uwazam, ze w ogóle cos tutaj drgnęło. Małymi krokami osiagnę stan zadowalający
Na tą chwile przyniosłysmy kilka roslin które mam na stanie ale po prostu nie jestem pewna jak będą sobie tutaj dawać rade. Powinny sobie poradzic pod względem świetlnym. Co do podłoża - nie wiem, ale jestem nastawiona optymistycznie, bo skoro jest szansa na ziemię w workach, to jeszcze chwila i zacznę negocjować zakup próchnicy zamiast "zwykłej ziemi w workach" O ile ustawa o zamówieniach publicznych nie stanie nam drodze. Jesli stanie, to będę meczyc kilka osób o zrzutę albo niech zwożą kompost z domu
Masz gotowy projekt, tylko pod symbole podstaw rośliny i masz z głowy.
Ja też jestem w pracy i zamiast robić projekt dla klienta - pomagam Wam powodzenia w opamiętaniu się