Ostatnie dwie róże
105. Abraham Darby.
Ze względu na inną aranżację ogrodu musiałam ją wysadzić z ziemi do donicy. Fatalnie zniosła ten zabieg. Jest bardzo marna i nie wiem, czy uda mi się ją uratować. Kwiaty ma duże, piękne w kolorze nasyconej brzoskwini. Dodatkowo mają ładny zapach. Pędy są wiotkie, róża wymaga podpór.
106. The Lady Gardener.
Początkowo rosła na rabacie, ale jak zakwitła, to nie wiem, czy ona mi się tak do końca podoba. Jak dla mnie w środku ma zbyt intensywny pomarańcz. Przesadziłam do donicy i będę się zastanawiać, czy zostanie.
Mam jeszcze nastanie piękna różę
Rhapsody in Blue, z którą w tym roku muszę się pożegnać. Była ze mną wiele lat, ale się wyrodziła. Po kilku latach zaczęła wypuszczać odrosty z podkładki, które z roku na rok stawały się coraz silniejsze. Przesadziłam ją do donicy, ale to niestety nic nie pomogło. Szkoda mi tej róży. Ta sama sytuacja spotkała różę Mozart, której już nie mam.
Zeszłoroczne wspominajki