Kancik niewyględny - z powodu niezamierzonej różnicy wysokości nie mogę go wyrobić jak należy. Zastanawiam się - czy jeśli posypać trawnik ziemią i zasiać nową trawę, to będzie ok, czy trzeba zedrzeć kawałek trawnika? Ja bym zwinęła połowę i założyła na nowo, ale rodzina źle reaguje na ten pomysł i jestem w kropce.
Sobota była ładna, niedziela piękna, co tylko potwierdza, żeby nie ufać prognozom. Bo gdyby im ufać, to by w ogóle nie było warto wyłazić z łóżka, a tak - robota troszkę podciągnięta, trochę poprzesadzane, posprzątane, posiane
Pąki, kiełki, listki i inne, jak co roku zachwycają i zadziwiają bogactwem kształtów
Wczoraj eM skosił trawę, jeszcze nie wertylulowana i nie zasilona, może za tydzień..
Zaczęłam robić kanciki, powoli jednak mi to idzie
szarość ciągle, brak tej młodej soczystej wiosennej zieleni, gdyby się trochę ociepliło i spadł deszczyk wiosenny .. muszę chyba trochę podczarować aparat, żeby zrobiło się weselej
Dziś mam piękną pogodę, nawet już popracowałam w ogrodzie. W ramach odpoczynku odpisuję na wpisy odwiedzających.
Kwiatuszki pojawiają się co dzień nowe, nawet magnolia ma popękane pączki. Oby tylko nie przemarzła.
Dziękuję, my przeszliśmy tego wirusa jak mocną grypę, oby tylko pamiątek po sobie nie zostawił. Słyszymy, że i po szczepieniu też ludzie chorują, tylko lżej. Po przechorowaniu też trzeba uważać bo po kilku miesiącach znów można zachorować.
Z zakupami ogrodniczymi to ja nigdy umiaru nie miałam i tym razem też przesadziłam z ilością róż. Moja pazerność na rośliny nie ma granic, nawet mąż już nic na to nie mówi.
Kiedyś to u mnie było żółto od żonkili, na raz kwitło ponad 1000, ale nie przesadzane wyrodziły się. W ubiegłym roku mąż mi trochę wykopał to przesadziłam w inne miejsce, ale cebule były bardzo głęboko. Za rok powinno już sporo zakwitnąć.
Róż żółto cherbacianych też mam kilka i bardzo je lubię. Ja chyba wszystkie kwiatki lubię
U mnie z kondycją cienko od 4 lat, ale zawsze powtarzam oby gorzej nie było.
Daję radę obrabiać swój ogród, powoli, nie tak jak kiedyś. Przestawiam się na ogród różany, może będzie trochę lżej. Oczywiście z bylin na razie nie rezygnuję, ale jak coś wypadnie nie będę rozpaczać.
Na ostatnim zdjęciu w tle widać poprzewracane słoiczki, czyli u mnie systematyczne dokarmianie nornic różowymi granulkami trwa. mam nadzieję, że nie doboiorą się do moich cebulowych roślin.