Nie wiem co to to te fioletowe(?) na tel słabo widać ale dzięki temu przypomnialomi się ze posadzilam szachownicę, ciekawym czy wyjdą. Kompozycja piękna, ciepła i radosna
Czytam o tym czy już i się śmieje na myśl mi przyszły słowa z piosenki' nie poganiaj mnie bo tracę oddech, nie poganiaj mnie..' Młody się zaparl przez to poganianie
Się uśmiałam z tych imion Mój dziadek Edmund ma 5 córek wiec nie tylko Heniuykom tak się trafia ten sam dziadek w prezydium (jak to Zbysiu namalował ) podał imię Iwonka i nikt nie pomyślał żeby napisać Iwona. Mama dopiero gdy potrzebowała wypisu z aktów w wieku ok 40 lat się o tym dowiedziała i sądownie imię musiała zmieniać Mi tez dali na imię Aneta a całe życie wszyscy mówią do mnie Ania
Aniu, opowiadalam Piotrowi, to co mi mówiłam o nauce dzieci i tym motywowalam chłopaków dzisiaj, jak pózniej wracaliśmy Maks mówi do mnie wiesz ta Teoja koleżanka miała racje byłem taki zdołowanym a jak załapalem to tak dobrze mi szło w tym roku to pogoda kiepska ale zobacZymy co bedzie za rok
Anetko.. Twoje dzieci..to ideały do nauki.. opanowani, sprawni.... to Twoja zasługa.
Ja Franka bym po kolejnej godzinie zabrała na duże krzesło.. i tego najbardziej żałuję z całego wyjazdu.. byłby zachwycony... nawet jak by zjechał z moja pomocą.... i Franka nie bałbym sie wziąć z sobą.. bo z nim bezpiecznie byśmy się ześlizgali do dołu.... to super chłopak.... bawiłam sie z nim świetnie Bo to fajny rezolutny chłopak... do dziś sie śmieje z naszych rozmów I naprawdę żałuję, że od pierwszego dnia nie wzięłam go po godzince chociaż dziennie... te pól godzinki to za mało... Powiedz Frankowi, że jeszcze nadrobimy ..... I zero różowych talerzyków.. Też ich nie lubię
Jaś jest w dobrym wieku do nauki...
Ale pamiętaj.. nic na siłę.. czasami trzeba dać im odpocząć. Jest jedna zasada w tym wieku... to ma być zabawa a nie nauka Dzieci działają instynktownie.... jedno sie nauczy w 4 godziny inne w 4 dni. i to o niczym nie świadczy.. one maja się bawić.. i kolej na Ciebie..
eM włączył telewizor i tam leci reklama "nording łomżing" chyba pierwsza reklama która mnie nie zdenerwowała
Gdybym wiedziała, że chcesz wszystkich uczyć na nartach bym Ci załatwiła tanie szkolenie na całe ferie u nas... bo tak to stracisz majątek... ale i tak kicha, bo śnieg u nas dawno poszedł w sina dal.. Za rok zapraszam w Bieszczady
Gabi dzisiaj było sporo malutkich dzieci na stoku, na oko w wieku Jaśka 3 lata trzech delikwentow smigalo i to jak u mnie chłopcy nigdy wcześniej nie mieli doczynienia z nartami... Żałuje ze nie wykopywalam im odrazu po 2 godziny każdego dnia , ale obawiałem się czy dadzą radę. Maks po dwóch godzinach z instruktorem czyli po dwóch dniach stwierdził ze on nie umie i on nie chce, ale dzisiaj Podhalan go na kolejna godzinę prawie na sile i go olśniło , swietnie mu szło na oślej i instruktor wziął go na banie i stamtąd zjeżdżał, Franek narazie zaliczył dwie godziny, telepal się po oślej, pózniej rozpaczał ze jest poszkodowany bo on najkrócej się uczył Maciek po 6 godzinach z instruktorem zjeżdża sam na desce z samej góry. Może jeszcze Jaśka spróbuje w tym roku wsadzić ...