Johanka, a zacytowała, bo tak się naudzielałaś

dzięki za inf. o grabie, spowodowała ona kolejne zakupy: godz. 8 rano, na łeb pada, a ja sterczę w błocie przed szkółką napalona na graby fastigiata i czekam na otwarcie



by zdążyć przed pracą załatwić sprawę, ma się rozumieć. Ja jako "to znowu ta". Dopadłam ładne egzemplarze, 2m, ale tylko trzy udało się wybrać z prostym i ładnym pniem, a pozostałe trzy? Pani przypomniała sobie, że mają jeszcze takie 3m! Oooo, ciekawie się robi, nie planowałam aż tak dużych, ale zobaczmy. Na samym końcu szkółki, kilometrowy spacer (a czas goni) i są, wybrałam kolejne trzy z ładnym pniem. Gwarancja jest? Jest. Biorę. No trudno, będzie od razu prawie spektakularnie


Doradź jeszcze, co ile sadzić graby, aby dały taki efekt a la "szczotka od WC"? Tak je sobie wyobrażam: