Jolu, niestety, w nocy blisko zera.
Alu, wiem, "byłam u Zbyszka na grillu", widziałam ile śniegu spadło w Waszych stronach.
Basiu, musi, nie musi, pilnować się trzeba. Żeby cholerny pan na A. mnie nie dopadł zbyt wcześnie. A w dzisiejszych czasach otępienie może przyjść po zwykłej grypie.
Albo po siedzeniu nonstop w domu. Jutro wybieram się na spacer po okolicy. Nie ma to tamto. Bo dziś ledwie 20 minut spaceru. Zbyt mało, żeby mięśnie ruszyć do pracy.