tego tamaryszka chcesz się pozbyć co tu za trawami jest? Ja bym go przycięła po prostu. Mojego tnę na wiosnę bo mam francuski co w lato kwitnie i wyprowadziłam go na takie małe drzewko. Twój chyba z tych wcześniejszych jest, teraz trzeba by go było odmłodzić. Może warto spróbować...
w moim mniemaniu nie powinno się sadzić różaneczników w czysty torf kwaśny.
Torf wysoki, który zastosowałaś to luźna włóknista struktura, brązowy kolor i dużo materii organicznej która przede wszystkim zapewnia rh to czego potrzebują najbardziej - czyli kwasy humusowe, decydujące o kwaśnym odczynie gleby. Torf ten ma ph rzędu 3,5-4,5. Składa się w prawie 60% z węgla i niestety jest dość ubogi w składniki pokarmowe. Struktura tego torfu utrzymuje się bardzo krótko, w zasadzie już po roku następuje jego rozkład. Słabo "magazynuje" nawozy, jest idealny żeby napowietrzyć glebę, rozluźnić ją i poprawić pojemność wodną. Niestety charakteryzuje się bardzo dużą siłą ssącą i dlatego nie nadaje się do sadzenia w ogrodzie jako podłoże jednorodne!
Pamiętaj raz przesuszony torf trudno nawodnić.
Jak widzisz na dłuższą metę sadzenie w czysty torf wiąże się z ryzykiem
przesuszenia podłoża i potrzeby ciągłego dokarmiania.
Mam 8 różaneczników i wszystkie sadziłem w mieszankę, torfu kwaśnego, rozłożonego obornika bydlęcego, ziemi jaką posiadam w ogrodzie, ściółki leśnej wybranej spod sosen i z niewielkim dodatkiem gliny aby właśnie to ona trzymała wilgoć. Dodałem również niewielką ilość siarki pylistej, która pomaga utrzymać kwaśne ph. Wszystko wyściółkowane igliwiem sosnowym, które ma również właściwości zakwaszające.
Cześć Kami- tak, Red Sunset jest naprawdę piękny, polecam. Tłumaczenie, że forma liścia się zmieni w gruncie? To troszkę czary mary.
Mam nadzieję, że do zakupów ogrodniczych obowiązuje zasada 14 dni prawa odstąpienia od umowy zakupu, jeśli będzie taka potrzeba. Choć wolałabym po prostu tylko wymienić.
Znalazłam zdjęcie mojego klonika tuż po zakupie. Piękny od początku.
Ale te trawe nie chronisz jakos na zime? U mnie zachodnie wiatry sa straszne dla roslin. Ale jak zywoplot urosnie, to bedzie troche lepiej
Pracowalam w okolicy mojej przyjacilki i zostawilam u niej na 2 godziny psa. Jej psy i moj to kumple, ale Eddie sam tam nie byl.A on taki synalek mamusi i zawsze jednym okiem patrzy gdzie jestem. I choc bawil sie z jej psem, to caly czas podchodzil do bramy i patrzyl czy wrocilam.I trzeba bylo zastawic bramke, bo chcial przez nia przeskoczyc i mnie szukac. Takiego mam psa
Dalia Sylvia. Rozkwita na zolto, potem robi sie pomaranczowo morelowa.