1 listopad....
Nie mogę wyjść do moich najbliższych, nie mogę odwiedzić moich zmarłych, nie mogę fizycznie nic poza domem...
Cóż, i tak dobrze, że oddychać mi wolno. Na razie trzymają nas w sieci.
,
Polsko powstań z gruzów państwowości! Chciałoby się krzyknąć, ale cóż mój głos rozpaczy znaczy? Są światlejsze umysły, mądrzejsze głowy. A mój głos to głos człowieka u schyłku życia już, można go nie słyszeć, można zlekceważyć, można udać, że mnie już nie ma.....
Tak ginęły narody, kraje....
Miejcie się na baczności! Uważajcie co się czai za płotem...
Czekałam, czekałam i się doczekałam. Wiedziałam, że musi być przesilenie. Zbyt intensywnie w maju dawałaś czadu w ogrodzie. Los czasami bywa złośliwy. Ja już
od dawna swój temperament wygaszam, ale i tak mnie czasami ponosi, tak jak ostatnio.
Czasy nie są spokojne, ale to w świecie szerokim. W naszym mikrokosmosie, tylko pory roku się zmieniają i natura dochodzi do głosu, gdzie my nie możemy swoich 10 palcy wetknąć.
Wieści od Ciebie. to balsam dla mej duszy, to znak, że my sobie poradzimy. Lepiej niż spodziewamy się.
Zdrowiej, czasami skrobnij coś na stronie, czasami wstaw fotkę, a nic nie musisz. Ta strona to Twój pamiętnik. A nasz wizjer w Twoje życie. Pokaż tyle ile zechcesz.
Kocham Ciebie. Zdrowia dla Ciebie i dla Zygmunta.
Haniu to poszalałaś z zakupami Ładne chryzantemy .
Ja jakoś ich nie widzę u siebie w ogrodzie co prawda mam jedną Clara Curtis ale ona we wrześniu kwitnie.
Pozdrawiam i dbaj o siebie
Wtrącę swoje trzy grosze Derenie świetne są to prawda od wiosny do jesieni cieszą niezmiernie przebarwiają się długo i trzymają kolor długo Ścieżki Pięknie Ci teraz meandrują po ogrodzie, kancik dodaje uroku....u nas może na wiosnę....chyba, że zimy nie będzie to może zimą, wiosną by było gotowe
Kolorków masz cieplutkich sporo w ogrodzie na rabatach
Co do miłorzębu.......nie zgodzę się w punkcie długo trzyma liście Długo jak mrozów nie ma, jak są ścina je od razu, często bez kolorków jeszcze, do tego wiosenny późny przymrozek w tym roku też pierwsze listki u nas załatwił od razu. Ale to ładne drzewo o delikatnym pokroju. Irenka w Miłkowie ma takie w formie drzewa Natomiast pamiętam, że trzeba uważać kupując bo są osobniki męskie i żeńskie i jedne z nich śmierdzą okropnie w czasie kwitnienia tylko już nie pamiętam któreJa mam jednego, ale z patyczka wiec u mnie loteria czy będzie smród czy nie
Jesień jest piękna, ale chyba wolę wiosnę, jakoś weselej jest i na dłużej...
Garneta też uwielbiam, tylko potrzebuje dużo miejsca wszerz. Powoli wycinam kosodrzewiny obok. Co rok po kawałeczku
Przy oczku będzie i u ciebie gwiazdorzył. Taka miejscówka pasuje mu chyba najbardziej
Buziaczki dla Was, zdrówka kochani!
Znalazłam zdjęcia tego grujecznika z 2008 roku. Jest szczepiony na pniu, rośnie powoli. Nie wiem, czy to wina cienia, czy ciasnoty wokół. Czy po prostu on tak wolno rośnie.
Liście nie pachną Ale ładnie się fotografują
Po miłorzębie to kolejne drzewo, które chcę wiosną zakupić.
I jeszcze fotka ku przestrodze!
Znajdź grujecznika na załączonym obrazku:
Podpowiadam: za hortensjami, pod żółtym klonem, te kilka łysych już patyczków to grujecznik właśnie.
A klon, bordowy buk, żółta tuja stożek, jodła po prawej były cięte nie zliczę ile razy.
Postraszyłam troszkę, prawda
Co do chwastów to uwierz mi Ula, że mam ich mnóstwo, ale metoda Anglików sprawdza się idealnie Te leniuszki chyba po to wymyśliły kanciki, aby sprawiać wrażenie porządku a odwracać uwagę od bałaganu wewnątrz
Jak dla mnie metoda idealna. Zrób kancik i nie plew, a będziesz zadowolona
O ile lubisz robić kanciki Ja uwielbiam i robię to mega ekspresowo, łopatą sztychówką.
Dziękuję Małgosiu za miłe słowa Twój ogród jest dla mnie motywacją, aby "pójść na całość " Jestem coraz odważniejsza i gotowa na większe zmiany. Zostawię tylko to, co mnie cieszy.
O większej ilości cebul pomyślę, gdy skończę przeróbki. Na razie sadzę skromniutko, tak aby wiosną co nieco cieszyło.
Na razie radość ogromna z dereni kousa. Uwielbiam te krzewy o każdej porze roku. Zobacz, jak cudnie się przebarwiają
Na wiosnę szukam też miłorzębu, ale już nie w formie krzewu na pniu tylko drzewa. Mam miejsce na taki okaz, a gdziekolwiek nie widzę jestem nim zachwycona. Nie choruje, długo trzyma liście, przebarwia się fantastycznie. Moja ponad 10 letnia żaróweczka w tle już tyle lat cieszy oko. Szkoda tylko, że tak blisko okien posadziłam...