Ja chyba się eksmituję z tego forum, bo wszak miało być ogrodowe - co uwielbiam.
A tu co chwila ktos inny jakieś wypieki najwyższych lotów robi i pokazuje - co mnie dołuje, bo ani to umiem robić, ani lubię (robić)
PS. Rabata moja według Danusinego projektu zrobiona, to chyba wszystko wyjaśnia
Posadzisz, masz jeszcze sporo czasu, bo nadal cały czas będzie ciepło,czyli już życzenia można uznac za spełnione
oj znam ten ból i wariactwo z roślinkami, jak zobaczyłam te żurawki do wysadzenia na palecie, zwątpiłam w siebie, a jednak uparłam się i w największy upał posadziłam, ale kto wie, jakby ta czwarta ręka byłą, to bym się puknęła w czoło
Tereniu, cieszę się, że wpadłaś a wiesz, że ty w październiku i 3 razy możesz obchodzić imieniny i życzenia ogrodowo - prezentowe możesz mieć?
wiem
Ale takich życzeń ogrodowych, jakie mam w tegorocznym październiku, to nikt nie spełni
Chcę żeby przed zimą roslinki były wszystkie wsadzone
A czwartą rękę chętnie nabędę/zdobędę, ale nie do pomocy w sadzeniu, tylko do pukania się w głowę!
Szkoda, że jej nie miałam, jak roślinki nabywałam.
Trzeba było się pukać już wówczas
Pszczólko, to tylko część doniczek do wsadzenia
Tę rabatę w zasadzie skończyłam. Choć już mnie korci, żeby poprawić (czyli zmienić)
Po zrobieniu tej rabaty policzyłam te, co jeszcze są do wsadzenia.
Mam ich jeszcze ponad 40...
40!!!!
Wyobrażacie to sobie?
A w weekend chciałam nad Rozlewisko pojechać...
Kiedy ja to wsadzę?
I gdzie będzie im najlepiej?
Z obłędem w oczach szukam miejsca dla nich...
Jak to niczem?... a kto Ciebie o motywację prosił? ... i kopniaka?
No właśnie właśnie...Zostawmy filozofów w spokoju...Jak to niczem się pytam??? A wsparcie duchowe? A świadomość, że jest tam gdzieś ktoś, kto czuwa? Kto postuka po główce? Kto w odpowiednim momencie powie..."Aga - oddaj fartucha (i grabie)" jak się nie wywiążę z obietnicy posadzenia wszystkiego przed zimą...Jak to jest niczem to ja już nie wiem...
No, skoro tak mówisz, to się - przez grzeczność - opierać nie będę.
Mogę być nawet matką chrzestną tego zakątka
Ale fartucha oddawać nie będzie powodu? Dajesz radę?
Tess, a właściwie to po co mi te przekompostowane liście? Co one dają? I gdzie w kącie postawić? W ogrodzie czy w piwnicy?
Tak pytam jak "gupek", ale wolę tu spytać niż googlować.
Podzieliłam się wiedzą nabytą od Magji. Bo łasnej nie posiadam jeszcze
Liście dębu - dużo próchnicy.
Ale teraz już zgłupiałam, bo Bogdzie (Bożenkę) z ogrodu rododendrowego zapytałam wczoraj i Bogdzia nie daje niczego z tych składników. Ani lisci, ani obornika. Niczego oprócz torfu i ziemi.
Mówi, że całe życie stosowała tylko ten sposób (polecany przez Ciepłuchę) i się sprawdza.
To ja już nie wiem
Rozlewisko piękne, jak zawsze. Lubię takie widoczki. Czy ja też mogę mieć zakątek Tess u siebie?
Pewnie, że możesz Tylko wydaje mi się, że na własny zakątek trzeba jakoś zasłużyć Waska nazwała tak zakątek hostowy, bo podarowałam jej kupę host do tego zakątka.
A czymże zasłużyłam się Grupie? Niczem...
Jak to niczem?... a kto Ciebie o motywację prosił? ... i kopniaka?
No właśnie właśnie...Zostawmy filozofów w spokoju...Jak to niczem się pytam??? A wsparcie duchowe? A świadomość, że jest tam gdzieś ktoś, kto czuwa? Kto postuka po główce? Kto w odpowiednim momencie powie..."Aga - oddaj fartucha (i grabie)" jak się nie wywiążę z obietnicy posadzenia wszystkiego przed zimą...Jak to jest niczem to ja już nie wiem...
Martek - kanciki szpadlem robiłam to one mało ogrodowiskowe są
Trochę tylko uporządkowałam linię rabat, żeby większy ład się zrobił.
Żurawi wyglądam, ale nie da się pracować z zadartą głową
Ev, Czupurku - tak myślałam, że subiektywizm)))))))
Na Zachodzie byłam strasznie dawno temu, zaraz po powodzi, ale zimą. Pamiętam tylko zerwane, a jeszcze nie odbudowane mosty.
Buziam
Ewo, Pszczółko - dużo jest tu opuszczonych siedlisk i zagród.
Szczególnie w przysiółkach.
Młodzi dawno wyjechali, starzy powymierali...
I tak starzeją się już i tak stare i ubogie chałupinki, chyląc się ku ziemi...
Mówiłaś, że Bug najpiękniejsza rzeka, i że nadbużańskie klimaty lubisz
Karola - no właśnie nie przywiązywałam kiedyś uwagi do nazw.
Ładne było, to kupowałam
EwoG - kanię i mój M. bardzo lubi jeść. Ale wypatrzyłam ją ja, nie M
Była jeszcze jedna obok, mniejsza, ale postanowiliśmy pozwolić jej dorosnąć
An Tre - mialyśmy fajne spotkanie a pogoda była wyśmienita. Nic tak nie doładowuje akumulatorów jak takie miłe spotkanie, w tak sprzyjających okolicznościach przyrody
Anula WN - a ja odnoszę wrażenie, że brąz pomiędzy kulami bukszpanowym lepiej wyglądał ale zobaczymy jak rozplenica się rozrośnie i jak będzie wyglądała
Kasik778 - oj potwór tak jak zoombie opanuje całą Polskę
Marzenko - pozdrawiam trącając gałązki cyklamenka
Ewa - u Ciebie możemy gremialnie wkopać potworka
Tess - dziewczyny wroclawskie ślą pozdrowienia
Wieloszka - my też żałujemy...
Gabi - pogoda jest zachwycająca, zapowiadają jeszcze piękniejszą w następny weekend. Gabi zaraz wpadnę poczytać. U mnie szafirki standardowo wypuszczają liście. W ubiegłym roku w grudniu tulipany.
Dziękuję Bożenko
Tak, masz rację - Magji rady czytałam.
a czym wobec tego dokarmiasz rh? Bo sam torf to głodne podłoże...
Moje rh dostają specjalistyczny nawóz i to wystarcza. Nie wszystkie rosliny są żarłokami , są przecież i takie które rosną na piasku i to im najbardziej odpowiada. ja zaczynając z rh dużo czytałam. Nie spotkałam literatury w któej by kazano dawac obornik , wiec nie dawałam. Nie zawsze i z ksiazek dowiadywałam się prawdy np kiedys juz pisałam wyczytałam żeby rh ściółkowac torfem i to zrobiłam. Rh chorowały i na szczęście jakoś sama doszukałam się przyczyny . W tej chwili najbardziej ufam p Ciepłucha który w swoim folderze pisze tak
czyli tylko torf i ziemia, nic więcej i ja tak robie. Poniewaz rosną dobrze i niektóre są bardzo wysokie co sprawdziło mnóstwo osób na spotkaniu u mnie nie mam powodu do zmiany sposobu uprawiania tych roślin.
Przepraszam za podwójne litery, to efekt długiego czasu w jakim to zdjęcie robiłam i drżących najwyraźniej moich rąk.