zamek Czartoryskich w Gołuchowie jest imponujący.
Interesował mnie również park jednak tam urodę tworzyły założenia drzew i rozległe trawniki. Zdjęć nie robiłem.
Czułem niedosyt wiec późnym popołudniem odwiedziłem ogród botaniczny w Poznaniu.
W parku duża kolekcja drzew i krzewów.
Tu imponujące bukszpany na początku alei
Kwitnące wymagają większej troski dlatego spotkałem jedynie hortensje nad stawem
Na rynku w Kórniku spotkałem ciekawy pomnik z ustawionych pionowo podkładów
i donice z kwiatami
do parku w Rogalinie nie poszedłem bo niekwiatowy.
Wstąpiliśmy do parku Działyńskich w Kórniku. Byłem kilkakrotnie. Tym razem moją uwagę wzbudziła żółtnica pomarańczowa ze swymi ciekawymi owocami.
Wierzby z gruszkami już nie ma bo uschła. W jej miejsce posadzono dwie małe wyhodowane z tej starej.
Mozna powiedzieć: gruszki na wierzbie
Ostatnio byliśmy w porze kwitnienia magnolii. Wyobraźcie sobie jak ta magnolia kwitnie, a jest tam takich dużo
Tak Grzegorz zarazil mnie Mazurami choc bardziej wole gory.
Marcinkowo jest przed samym wjazdem do Mragowa od strony Olsztyna
Ogród podzielony jest na namiastki ogrodów, największa jest różanka i ogród zakochanych to ten z lawendą. Od mamy założycielki dostałam firletki Mam nadzieję, że się rozsieją. Jest też sklepik z rękodziełem.
Dziękuję Basiu, czasem coś tam mi się uda. Kiedyś już próbowałam zrobić taką misę i nic mi nie wychodziło, ale ja uparta jestem no to spróbowałam kolejny raz.
Przedogródek doczekał się wymiany tych nędznych trzmielin kupionych przez neta.
Trawa Morning Light podrosła, Ppolar Bear zaczyna kwitnąć. Efekt zaczyna przypominać ten, który miałam w zamyśle
Druga strona L-ki ze szpalerem z limek.
Lime Light śpią w porównaniu z Vanilką.
Rabata nie prezentuje się jeszcze jak należy. Korą jeszcze nie obsypana, chwasty szaleją. Ale wszystko w swoim czasie.
Najbardziej zdziwiła mnie różnorodność w wielkości i w kwitnięciu, Limelight i rozchodników, które były sadzone i przycinane (hortensje) w tym samym czasie. Szpaler z Vanilką równiutki a z Limką - bardzo nieregularny. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będzie takich dysproporcji.
Ja bym hortensji tam nie sądziła, nie tak blisko pryskające, rozchlapywanej przez dzieci wody. Hortensje nie lubią by woda lała im się po liściach, kwiatach. Na brak owadów też nie licz, wszystko kwitnące przyciąga bzyczki. Ja dałabym tam trawy np hakonechloa, jest sporo odmian od zielonych, paskowanych po żółciutkie. Fajnie by wyglądały takie kaskady trawiaste.