Zapomniane ogrody Zręcina
02:56, 04 sie 2020
Żółwie pływają po niebie, odbijającym się w nowym oczku, ale są tam tylko okazyjnie, bo jednego dnia ścięłyby wszystkie liście lilii wodnych. Niby ich nie jedzą, ale próbują. Teraz muszę je pilnować.
Zwykle przy ławce rosły cibory zmienne, ale rozsadziły donice, więc wstawiłem je do oczka wodnego. Teraz w tym miejscu rosną oleandry, do których też już nie mam siły, bo nagminnie atakuje je wełnowiec. Nie jestem zwolennikiem chemii, ale w zimie, w garażu poszło na nie kilka środków. Myślałem, że spalę rośliny przez to, ale te gamonie są nie do zwalczenia. Nic im nie było. Próbowałem je nawet utopić w wodzie, zanurzając donice na dzień w oczku. Skończyło się na drastycznym przycięciu rośliny, usunięciu większości liści i ręcznym zmywaniu. Teraz lato w pełni, a łodygi oblepione szkodnikami, a na które nic nie działa...Może ktoś miał podobny problem. Co ciekawe, w trakcie zimowania szkodniki zaatakowały wyłącznie oleandry, inne rośliny nietknięte.
Owoce z własnego ogrodu, zawsze w cenie
Pod banany poszły funkie. Ładnie zacieniają glebę.
Zwykle przy ławce rosły cibory zmienne, ale rozsadziły donice, więc wstawiłem je do oczka wodnego. Teraz w tym miejscu rosną oleandry, do których też już nie mam siły, bo nagminnie atakuje je wełnowiec. Nie jestem zwolennikiem chemii, ale w zimie, w garażu poszło na nie kilka środków. Myślałem, że spalę rośliny przez to, ale te gamonie są nie do zwalczenia. Nic im nie było. Próbowałem je nawet utopić w wodzie, zanurzając donice na dzień w oczku. Skończyło się na drastycznym przycięciu rośliny, usunięciu większości liści i ręcznym zmywaniu. Teraz lato w pełni, a łodygi oblepione szkodnikami, a na które nic nie działa...Może ktoś miał podobny problem. Co ciekawe, w trakcie zimowania szkodniki zaatakowały wyłącznie oleandry, inne rośliny nietknięte.
Owoce z własnego ogrodu, zawsze w cenie
Pod banany poszły funkie. Ładnie zacieniają glebę.
