Udało się wyjść z wysiewami w warzywniku na prostą. Dzisiaj wykancikowałam kolejny zagonek i wysiałam buraki cylindryczne i kuliste oraz pietruszkę naciową. Ta druga pewnie znowu nie wzejdzie, ale nadzieja umiera ostatnia, więc wciąż próbuję. Na pozostałej części zagonka po majowym weekendzie wysieję fasolkę szparagową i ogórki. W warzywniku niestety trzeba już podlewać, co dwa dni, bo w kwietniu był tylko jeden kilkugodzinny opad deszczu. W prognozach deszczu nie widać. Pierwsze na objawy suszy zareagowały liście ozdobnych czosnków. reszta roślin jakoś sobie radzi.
Zakwitła rajska jabłoń Ola. Skromnie, bo mocno ją przycięłam podczas pozimowych porządków.
I na koniec takie tamy z dzisiejszego obchodu ogrodu.
Wczoraj postanowiłam powynosić z garażu ozdoby ogrodowe. Stalowa misa po dwóch sezonach została nadgryziona rdzą i zrobiła się niewielka dziurka. Trzeba było jechać do sklepu po silikonowy uszczelniacz i czarną farbę antykorozyjną. Po godzinnej renowacji misa nadaje się do użycia.
Swoje miejsce zajęły ogrodowe rzeźby
i ławki.
Kwitnienie zaczynają najwcześniejsze rododendrony- Gartendirector Rieder. Będą miały białe kwiaty.
Źyje! Ale do osiągów Twojego Szwajcara to jeszcze sporo mu brakuje.
Jest nieco wyższy od kwitnących wokół niego brunner.
Rok temu była u mnie susza, ta wiosna też sucha, to mu też nie pomaga w większych przyrostach.
Ma chłopak trochę pod górkę, bo sąsiaduje z pierwotnymi nasadzeniami, które mają 10 lat. mam nadzieję, że w końcu wystrzeli.
Zrobiłam zdjęcie, jak to wygląda. Nagrzewnica podłączona do termostatu.
A tu termostat.
Przy okazji nasze biedne w tym roku pomidory. Część posadzona, mam nadzieję, że się odbudują.
reszta chodzi na dpacerki na zewnątrz
Pa’s Pride ładniutki. Mam nadzieję, że będzie też smaczny i znajdę jednego Micro do stałego wysiewu
A reszta już mogłaby iść do szklarni, a na majówkę zapowiadają u mnie 0 stopni. Stwierdzam, że trzeba siać jeszcze później, jeśli nie chce się dogrzewać szklarni.