Dziś miałem tylko chwilę na ogród. Przyciąłem forsycje i magnolię Alexandrina. Teraz tak patrzę ostro pojechałem z cięciem
Ale... miała same długie i nierozgałęzione gałązki. Pędy dziwnie układały się w płaszczyźnie i w kierunku wschód-zachód, jakby ktoś sznurkiem ponaciągał. Wyciąłem też dolne gałęzie, bo tu wolę wyżej "koronę".
W sumie patrzyłem gdzie są dwa pąki i tam przycinałem. Mam nadzieję, że teraz magnolia nabierze objętości.
Przed i po: