Zieleń, drewno i antracyt
11:28, 22 lip 2020
Dziewczyny
to mój pierwszy pomidorowy rok w szklarni. Mam szczęście początkującego
Nie spodziewałam się, że tak mi pomidory porosną. Szklarnię mam cały czas otwartą na przestrzał, pełno w niej owadów. Wyczytałam gdzieś, że tak naprawdę to owady nie zapalają pomidorów przez przenoszenie pyłku, tylko przez potrząsanie kwiatów. Pomidory są samopylne, a potrząsanie pomaga w zawiązywaniu owoców. Spróbujcie potrząsać gronami lub całymi roślinami.
Tak jak pisze Renata regularnie usuwam nadmiar liści, no i nawożę. To wszystko. Pewnie odmiany mają też znaczenie, ale jak je wybierałam to w ogóle o tym nie myślałam, bo nie wiedziałam, że będę miała szklarnię.
Na kilku pomidorach na jednym krzaku owoce robią się takie jak na zdjęciu. Czegoś im brakuje, tylko nie pamiętam czego. Może ktoś mi przypomni? Powinnam robić notatki z tego co czytam, pamięć ostatnio mi szwankuje
Tak jak pisze Renata regularnie usuwam nadmiar liści, no i nawożę. To wszystko. Pewnie odmiany mają też znaczenie, ale jak je wybierałam to w ogóle o tym nie myślałam, bo nie wiedziałam, że będę miała szklarnię.
Na kilku pomidorach na jednym krzaku owoce robią się takie jak na zdjęciu. Czegoś im brakuje, tylko nie pamiętam czego. Może ktoś mi przypomni? Powinnam robić notatki z tego co czytam, pamięć ostatnio mi szwankuje





Dwa lata temu zebrałem nasiona z czerwono kwitnących jeżówek na miejskim klombie. Wysiałem je do doniczki i posadziłem w kępie. Wyrosły ładnie i zakwitły - fioletowe i jedna biało-żółta, ale w tym roku okazało się, że jedna roślina z tej kępy zakwitła na piękny płomienno-czerwony kolor (niestety zdjęcie nie oddaje tej barwy).
