Na "Panią w ogrodniczym" nie liczyłabym za bardzo
ale to fakt, że zurawki bywają bardzo podobne.
Daj Borbetko może zdjęcie liści z bliska (chodzi mi o kształt).
Jak Małż się zaparł (z tym piaskiem) - to daj spokój.
Tylko potem, jak już sobie będzie rósł, po wertykulacji (qrcze, czy aeracji? bo te nazwy mi sie mylą dotąd, no, to nacianie korzeni) - będziesz posypywać. I już
Dzidko, czy to na pierwszym planie to jest rodgersja kasztanowcolistna?
Jakie ma u ciebie stanowisko?
To rzadko widywany krzew : kasztanowiec drobnokwiatowy. Kwitnie później , aniżeli nasz popularny "maturalny kasztan". Na szczęście nie nęka go kasztanowiaczek szrotówek
A rodgersje uwielbiają wilgotne podłoże.
U mnie wprawdzie rosną nad oczkiem, ale to nie jest ,to co by je zadowalało.
Też zauwazyłam słaby ruch na forum, ale nie wpałam na to, że to może być wynikiem początku roku szkolnego.
Rh będą pięknie rosnąć u Ciebie, już dawno to pisałam I słusznie prawisz, że wrzosów miec nie musisz, skoro odmawiają współpracy
Strasznie jestem ciekawa co też Ci Ev wymyśliła
Przynajmniej wreszcie jakoś to forum można ogarnąć do zobaczenia w sobotę
Witaj Teresko wpadłem z rewizytą do Ciebie i jestem zauroczony Twoją opowieścią, gdy ją czytałem to aż mnie za gardło ścisnęło, ze wzruszenia, ja podzielam wypowiedź AgnieszkiBK. Cieszy mnie fakt że blisko mieszkasz i nie będę musiał długo czekać żeby poznać Cię osobiście. Okolica przepiękna, ja bardzo często jeżdżę nad Biebrzę, tam są podobne klimaty, tylko teren ogromny, nie kończące się bagienne łąki i lasy i oczywiście masa ptactwa. Twoje mgły i wschody i zachody widziałem na żywo, coś pięknego co dziennie jeździłem na bagno zobaczyć zachód słońca i posłuchać setek trąbiących żurawi, to jest tak niesamowite zjawisko, ja to nawet nie umiem tego opisać, co się w tedy czuje. Dzięki że wpadłaś do mnie bo tak pewnie nigdy bym nie trafił do Ciebie, gdyż mam mało czasu i nie skacze po wątkach, bo ledwo swój mam czas ogarnąć. Zapraszam Cię w październiku na podziwianie jesieni. U mnie coraz bardziej jesiennie.
Tess już wie,że chłonę jej opowieści i zawsze czekam na kolejne.
Nie zawsze czytam komentarze bo często są kierowane do gospodarza wątku. Tym razem skusiłam się przeczytać co piszesz ponieważ jak na faceta nieźle radzisz sobie ze słowem ojczyźnianym
Wiesz co mam na myśl rodzaj męski nie dba o słownictwo czego nie można powiedzieć o tobie czy Richie
Czytam i mnie ściska ...
Ten cały opis jaki przedstawiłeś spowodował u mnie tęsknotę za takim miejscem,głównie nie za mgłami czy bagnami ...
Ja dwa razy do roku zadzieram głowę w górę i czekam ... Ci co mnie znają może pamiętają bo kilka razy o tym wspominałam. Wyglądam żurawi Kiedy je usłyszę jeszcze nie widząc bardzo jestem szczęśliwa i wzruszona,że dane było mi je zobaczyć .Mogłam je przegapić zwyczajnie ich przylot czy odlot jesienią ...
Za każdym razem łzy same cisną mi się do oczu ... Móc podejrzeć te ptaki z bliska to jedno z moich marzeń