U mnie burZowo było wieczorem, ale lało cały dzień. Dziś pochmurno i bez wody.
Co do mięśni Izeczko, to mi już się nie chce naginać na siłowniach, czy u fizjoterapeuty, wiek robi swoje, chcesz czy nie. No i ta pandemia.
Ja swoją gimnastykę odprawiam co rano leżąc w łóżku. Najpierw ćwiczę oczy, potem ręce i nogi, a na końcu robię koci grzbiet i wstaję. Ranny spacer z psem 20 minut i to tyle. Świadomie dla ciała. Reszta w ogrodzie: skłony, przysiady, wypady i wyprostki. Musi starczyć.

Póki co zdaje egzamin. Ruszam się o własnych siłach. I o to chodzi.