Malwowy ogród
22:44, 10 lip 2020
Aniu, dziękuję za tak wysoką ocenę
Dzisiaj przy kieliszku wina rozmawiałam z moim mężem czy będąc młodym myśleliśmy o życiu na wsi?
Nie.
Ciekawił nas świat. Byliśmy bardzo aktywni zawodowo, podróżowaliśmy, lubiliśmy gwar, towarzystwo, rytm miasta. I tak naprawdę, to wszystko zmieniła moja choroba. Ja musiałam zbudować siebie od nowa, żeby przetrwać. To trwało kilka lat.
Chodziłam na terapię i pamiętam jak padło pytanie: Co dała ci choroba? Za co chcesz podziękować? Wykrzyczałam wtedy - nic, nic oprócz cierpienia. Trzasnęłam drzwiami i wybiegłam na ulicę. Zalana łzami wsiadłam do auta i ryczałam. Ryczałam tak strasznie, że jakiś przechodzień zainteresował się mną. Otworzył drzwi i powiedział. Czy mogę pani pomóc?
Nie wiem właściwie dlaczego o tym napisałam. A może dlatego, że tą pomocą okazała się moja wieś, mój ogród, mój obecny świat