Koniecznie, biżuteria ogrodowa dodaje elegancji nawet takiemu kipiszowi, jak mój
Wszystkie hakone to i ja już wycięłam. I rozplenice, bo strasznie brzydkie kikuty były, szpeciły.
Reszta jeszcze jest.
U mnie zimno, w nocy było -3, a dzisiaj raczej jeszcze zimniej będzie.
Na podziw zupełnie nie zasługuję, bo wcale mi do tej wiosny nie spieszno.
Bo jak już przyjdzie, to znowu będę w ogrodzie "dniować i nocować"
Obserwuję na bieżąco dumania łąkowe. Głównie kibicuję, bo się nie znam. Większość roślin, których propozycje tam padają, muszę googlować
Nie można, niestety. Sąsiad czepliwy jest. Miałam tam kiedyś kokornak (piął się po mojej kratce) - przeszkadzało mu, bo będzie miał wilgoć...
Och Marto, jakie to miłe usłyszeć "ślicznie" od Ciebie, aż się zarumieniłam...
Dziękuję za odpowiedź na moje wątpliwości trawkowych. Z większością też jeszcze czekam.
Strasznie się cieszę. Chyba nie pozwolimy jej być sierotą, prawda?
Czy ja mogę prosić o dokładniejsze dane co do pnącza typu milin. Czy to co mamy zamiar postawić (słupy ok. 10x10 i krokwie ok. 7x10) utrzyma takie kilkaset kilo? A poliwęglan to uniesie??? Mam wątpliwości.
Przypomniało mi się, że u nas na tarasie jest lekki przeciąg. Wiele osób mówi, że powinniśmy sobie boki zabudować, bo "ciągnie". Może jednak nie będzie tak źle? A tak prawdę powiedziawszy jak jest ukrop to wszędzie jest za gorąco.
Marta, hmmmmmmm. Tylko jeszcze te łany musimy wymalować. Bo liliowce konieczne boczkiem nawet. A tu Ania krwawniki poleca i liliowce są już jakby mniej ważne .
ja się boję bardzo duchoty, stąd mam poważne obawy- nie zrobiłabym tego bez pewności że nie ma ryzyka sauny. Cień bardzo cenię.
Znajomy zrobił sobie pergolę z materiałem i wg mnie ( ale tylko raz tam siedziałam ) było tam odrobinę duszno. I było tam bardzo jasno, na letni relaks wolałabym żeby było pnącze.
Lubie tez dachy z desek drewnianych, bo dają wytchnienie, ale odpadają przy tarasach bo zacieniają.
To zdjecie pewnie widziałaś?
Milin, moja niespełniona miłość od lat, ten z ceglastymi kwiatami, Flamenco chyba. Ale odmówił współpracy kiedyś tam. Teraz bardziej osłonięte, moze dałby radę. We Włoszech są cuuuudne!
Materiał pod spód, tak.
A poliwęglan- chyba też pod pnącze.
Tylko czy nie będzie się smażyło na tym poliwęglanie?
A z cieniem- latem od południa be zacienienia nie będzie fajnie. A na wiosnę żeby nie zacieniało- trzeba wybrać pnącze co się późno budzi- np milin amerykański.
U nas harakiri było z szyciem ścięgna. Paluszek już działa, jeszcze nie w 100%, ale mało brakuje.
A czy bardziej doceniam zdrowie po tych wizytach... nie wiem. Cieszę się, że jest ok.
O pnączu tez myślałam, ale jak to wszystko pogodzić? Myślę czy pnącze na poliwęglan czy pod? Pod spodem ma być materiał (na ten czas żagle, do zużycia materiału) więc chyba pnącze na wierzch dachu, inaczej się nie da. Teraz kwestia taka, żeby pnącze nie zniszczyło i nie zacieniło mocno w porach, gdy nie ma u nas dużo światła...
chyba nie ma materiału idealnego- nie ma zaciemnić i być ochroną przed deszczem...
Czytałam o dobrych tkaninach żeglarskich, ale to pewnie na mały deszcz.
Jeśli jednak miałabym wybierać, wolałabym coś co będzie przepuszczalne, ale nie będzie powodowało duchoty, to to wg mnie znacznie bardziej uciążliwe.
Dla mnie materiał, albo pnącze, albo pnącze i poliwęglan jeśli okaże się nie nie daje duchoty