Ewa, ja mam tylko jeszcze jedną wątpliwość (bożeszsz, ja sie skłądam z samych wątpliwości...)
Masz całkiem spory ogród, jednak wydaje mi się że te angielskie ogrody są większe, to i skala tych rabat jakby większa, o jejku, no, o propozje mi chodzi.
Czy to się da ładnie wyeksponować na takiej powierzchni?
Ale w tym przypadku problem jest taki, że bogaty kandydat może po prostu kupić głosy, co jest oczywistym złamaniem zasad i ducha demokracji. A poza tym, u podstaw tej dyskusji nie leżał problem wyborów parlamentarnych, ale wpływu ludzi na to, co robią władze lokalne czyli samorządy, a to jest całkiem inna bajka. Choć oczywiście związek z systemem partyjnym ma. Ja po prostu uważam, że władza jest bezkarna wszędzie tam, gdzie ludzie uważają że nie mają na nią żadnego wpływu. Jeśli tak uważają, to tak jest! Trzeba przestać tak uważać, bo to nie jest prawda! Ludzie nie mają wpływu na władzę w państwach totalitarnych, a nie demokratycznych!
Oj, generalnie to ja często zaglądam, choć nie zawsze piszę, bo najczęsciej nie wiem, co mądrego mogłabym dodać lub wtrącić
A te zaległosci to przez weekend takie się porobiły 4 dni bez netu i człek poza burtą
Witaj Tess! Rzadko wpadasz to i dużo się nagryzmoliło Przechowywanie to zawsze upierdliwe jest, ale czasem człowiek się złamie. A na różach to ja się nie znam, ale staram się poznać I fajnie, że chcesz je mieć , bo to wielka frajda
Marta, ja już tu byłam wielokrotnie lae nie pamietam, czy się witałam. Wiec dla pewnosci dygam nóżka i mówię dzień dobry
Sprowadza mnie otóż to, co napisałas u Irenki:
Irenko,piękne żurawki kupiłaś,właśnie obwódki z nich najbardziej mnie kręcą.Mogę spytac o całkiem przyziemną sprawę,po ile w twoich stronach są,bo u Szmita po 15 zł,a ja kupuje u siebie po 10 zł.Przy większej ilości to spora róznica,o ile ktoś liczy pieniądz.
Odpowiem za Irenkę. W naszym centrum ogrodniczym najdroższe żurawki są po 8,50 w doniczkach 1,5 l i niektóre w nieco mniejszych, ale i tak są duże. To są ceny detaliczne. Oczywiście przy większych ilościach są uwzględniane rabaty. Najtańsze żurawki (te same rozmiary) czyli np. odm 'Palace Purple', 'Melting Fire' i 'Marvelous Marble' są po 5 zł.
W związku z powyższym zapytowywuję - kiedy ja, mieszkanka centralnej Polski, będę mogła to u Ciebie nabyć? Bez przyjeżdzania przez pół Polski?
Czyli - kiedy i czy rusza sprzedaż internetowa? Bo wóble ćwierkają, że planujesz
Czy ogród angielski z nutą romantyzmu zakłada istnienie murków z łupka?
Pytam, bo za namową moich koleżanek z Ogrodowiska (z naciskiem na MOICH) mój Jędrula chce taki ogród mieć u siebie. Wiejski ogród angielski mu się marzy
system niepartyjny też jest zagrożeniem, ponieważ zawiązanie klubu wyborcó i na czele listy usytuwanie kandydata o wysokiej pozycji finansowej, może grozić złamaniem demokracji, korupcją, kumoterstwem, nepotyzmem itd,;
Jakoś wydaje mi sie, że korupcja, nepotyzm i kumoterstwo ma większe szanse tam, gdzie pieniędzy brak...
Iza , jako stała bywalczyni na pokojach Marzenki (czy też Madżenki, ja wolisz), nie powinnaś mieć problemu. Przecież tam to dopiero się człowiek połapać nie może jak przez kilka godzin zaśpi. U mnie to mały pikuś w porównaniu
tys prowda ... mówiąc słowami serialowego bohatera ... zaspanie u ani ASC ... Irenki czy Madżenki i wielu wielu innych wybaczcie nie wymienię ... eliminuje człowieka z literackich wieczorów ... za to ubarwia forumowe życie ...
No. I dlatego przeczytałam tylko/aż od 282 strony, bardziej wstecz nie idę!
Miałam kupić rubrum, ale zniechęcilo mnie to, że nie zimuje. A to zimowanie w garażu to ryzykoiwna sprawa. Raz się uda, raz nie. A i stawiać tych doniczek nie ma gdzie, to królestwo M. przecież
Ale to Twoje takie ładne, że mam poczucie, że złą decyzję podjęłam...
Ależ Wy się znacie na różach, szacun Pojęcia o nich nie mam, bo ich nie mam, ale w przeciwieństwie do Gabik, choć też się ich boję - będę je mieć
A to już chyba taka ogrodowiskowa tradycja, że ni stąd ni zowąd, nagle jakaś dyskusja się wywiązuje na czyimś wątku, luźno tylko związana z właścicielem.
Gratuluję aktywności Ozz.
A z tym, co napisała Tess (jak by nie było właścicielka) nie zgadzam się w całej rozciągłości!! W większości demokracji ludzie głosują na partie, bo w dużych miastach nie znają po prostu kandydatów. Ale nie przeszkadza to rozliczać, wpływać, grozić etc. Nie wiem dlaczego akurat w Polsce miałoby to nie działać. Bo jeśli to ma nie działać, to by znaczyło, że Polska nie nadaje się do demokracji i może zamiast do UE powinna wstąpić do Wspólnoty Niepodległych Państw? Taki logiczny wniosek mi się nasunął
Agatko, grozić czym? Że nie będziesz na nich głosować następnym razem? Ludzie oddają głos na swojego sąsiada, ale on jest na piątym miejscu na liście, i jakoś tak ten system wyborczy jest skonstruowany, że te głosy liczą się na tego, co jest wyżej na liście... To na najwyższych miejscach na liście partie umieszczają miernych, bniernych, ale wiernych... I tacy zawsze przejdą Ja się na tym nie znam, ale jakoś tak to działa.
A że nie znamy kandydatów, to odrębna sprawa i tutaj - absulutnie się z Tobą zgadzam
tak, krótko; w Polsce obowiązuje system partyjny wyłaniania kandydató do Sejmu, więc aby nasz kandydat z 5 miejsca wszedł, partia musi uzyskać w skali kraju wysoki wynik wyborczy, a sam kandydat bardzo dużą ilośc głosów, więc w takim przypadku wchodzi i ten z 1 miejsca na liście i np. z 5 czy ostatniego, które jest uważane za bardzo strategiczne miejsce
nie jest to dobry model wyłaniania kandydató, ale system niepartyjny też jest zagrożeniem, ponieważ zawiązanie klubu wyborcó i na czele listy usytuwanie kandydata o wysokiej pozycji finansowej, może grozić złamaniem demokracji, korupcją, kumoterstwem, nepotyzmem itd,; to pozwoliłam sobie napisać, ponieważ jestem politologiem i posiadam niezłą wiedzę na ten temat
dalej się nie rozwodzę, bo to przecież Ogrodowisko, a nie debata publiczna nad społeczeństwem obywatelskim
sorki Tess
Tess, imienniczko mojej córci ukochanej, po której musze zaraz lecieć do przedszkola! No przeciez nie będę tu teraz wykładu robić jak działa demokracja! Grozić różnymi rzeczami, włączać prasę, upubliczniać złe działania, nie pozwalać im czuć się bezpiecznie w tych swoich gabinetach! Rózne na świecie ludzie sposoby wymyślili, żeby władza chciała być dobra a nie zła. Gdyby to było łatwe, to nie byłoby o czym gadać. A że jest trudne, to walka trwa!
Agatko, bo zaraz ktoś pomyśli, że ja we władzach zasiadam, albo inicjatywy oddolne mam w nosie, albo demokracjinie rozumiem, więc już tłumaczę
Co do zasady, to ja się z Tobą i Twoimi opiniami zgadzam. I zdarzają się przypadki, że mieszkańcy wspólnoty, także tak wielkiej, jak Warszawa, podejmują akcje oddolne i władza się ugina. Tak było niedawno zresztą, w kwestii opłat za przedszkola. Warszawa ustaliła jakieś stawki (zgodne z ustawą), ludzie pisali petycje, organizowali akcje i sam premier nakazał Pani Prezydent obniżyć te opłaty.
Władza się przestraszyła. I owszem. Więc ten mechanizm działa.
Tylko że skala tamtego protestu była duża, bo skutki działań władzy dotykały bezpośrednio bardzo wielu mieszkańców i to w najbolesniejsze miejsce, bo po kieszeni.
A ile osób obchodzi zieleń miejska? Albo to, że blok powstanie w miejscu parku? Garstkę uwrażliwionych na piękno natury i okolicznych mieszkańców. Reszta - w tak dużej aglomeracji - nawet nie wie, gdzie jaka inwestycja powstaje.
Dzięki Betysiu na razie zaglądam na szybko do siebie. Zapiszę t e nazwę, może kiedyś mi się uda zakupić.
Tess one chyba takie najpospolitsze i jedne z najstarszych, ale niektórzy uważają że też najbrzydsze. Dla mnie najbrzydzsze w " ..." dlatego że wcale nie są takie złe. ....ale napisałam
...oj chyba wiesz o co mi chodzi... fotki po południu wstawię.
Aniu asc szukasz jej u mnie w wątku czy szukasz żeby kupić, bo nie zaczaiłam?
W razie co wstawiam fotę. To ta co rośnie u mnie koło Limelight, na razie tylko.
A to już chyba taka ogrodowiskowa tradycja, że ni stąd ni zowąd, nagle jakaś dyskusja się wywiązuje na czyimś wątku, luźno tylko związana z właścicielem.
Gratuluję aktywności Ozz.
A z tym, co napisała Tess (jak by nie było właścicielka) nie zgadzam się w całej rozciągłości!! W większości demokracji ludzie głosują na partie, bo w dużych miastach nie znają po prostu kandydatów. Ale nie przeszkadza to rozliczać, wpływać, grozić etc. Nie wiem dlaczego akurat w Polsce miałoby to nie działać. Bo jeśli to ma nie działać, to by znaczyło, że Polska nie nadaje się do demokracji i może zamiast do UE powinna wstąpić do Wspólnoty Niepodległych Państw? Taki logiczny wniosek mi się nasunął
Agatko, grozić czym? Że nie będziesz na nich głosować następnym razem? Ludzie oddają głos na swojego sąsiada, ale on jest na piątym miejscu na liście, i jakoś tak ten system wyborczy jest skonstruowany, że te głosy liczą się na tego, co jest wyżej na liście... To na najwyższych miejscach na liście partie umieszczają miernych, bniernych, ale wiernych... I tacy zawsze przejdą Ja się na tym nie znam, ale jakoś tak to działa.
A że nie znamy kandydatów, to odrębna sprawa i tutaj - absulutnie się z Tobą zgadzam
Tess, imienniczko mojej córci ukochanej, po której musze zaraz lecieć do przedszkola! No przeciez nie będę tu teraz wykładu robić jak działa demokracja! Grozić różnymi rzeczami, włączać prasę, upubliczniać złe działania, nie pozwalać im czuć się bezpiecznie w tych swoich gabinetach! Rózne na świecie ludzie sposoby wymyślili, żeby władza chciała być dobra a nie zła. Gdyby to było łatwe, to nie byłoby o czym gadać. A że jest trudne, to walka trwa!
Jaka ciekawa dysputa.
Podoba mi się ten pomysł - http://ibikekrakow.com/2011/09/17/relacja-z-parking-day-2011/
Duże aglomeracje powinny się zmieniać, bo małe senne miasteczka zagapiły się na nie i u siebie robią brukowane place zamiast zieleni.
W moim miasteczku w rynku były skwery, drzewa, sezonowa roslinność ozdobna. Było ładnie, kolorowo. Miejskie dzieci miały gdzie sie pobawić a emeryci mogli odpoczywać w cieniu drzew, grać w warcaby czy szachy. A teraz mamy wszędzie kostkę brukową, lichą rośliność i brzydką fontannę. Jak znajdę zdjęcie, to dołączę. O ile Tess wyrazi zgodę.
Święte słowa co do betonowania małych wsi i miasteczek. Tam gdzie Rozlewisko, we wsi gminnej sytuacja jest identyczna. Był uroczy skwerek, taki mini park, gdzie można było przysiąć na ławeczce w cieniu; ściezki były takie naturalne, jakimś czymś wysypane, ale twarde i ładnie utrzymane. W tym roku zobaczyłam, że ułożono chodniki z kostki, szerokaśne, dwa razy szersze niz poprzednie (i niż potrzeba) i dwa razy ich więcej (tam, gdzie ich nie było i nie są potrzebne). Wygląda to okropnie, ale dla włodarzy - wielkomiejsko
Dawaj to zdjęcie Aguś Jak będę nad Rozlewiskiem też zrobię i pokażę. Koszmar
A to już chyba taka ogrodowiskowa tradycja, że ni stąd ni zowąd, nagle jakaś dyskusja się wywiązuje na czyimś wątku, luźno tylko związana z właścicielem.
Gratuluję aktywności Ozz.
A z tym, co napisała Tess (jak by nie było właścicielka) nie zgadzam się w całej rozciągłości!! W większości demokracji ludzie głosują na partie, bo w dużych miastach nie znają po prostu kandydatów. Ale nie przeszkadza to rozliczać, wpływać, grozić etc. Nie wiem dlaczego akurat w Polsce miałoby to nie działać. Bo jeśli to ma nie działać, to by znaczyło, że Polska nie nadaje się do demokracji i może zamiast do UE powinna wstąpić do Wspólnoty Niepodległych Państw? Taki logiczny wniosek mi się nasunął
Agatko, grozić czym? Że nie będziesz na nich głosować następnym razem? Ludzie oddają głos na swojego sąsiada, ale on jest na piątym miejscu na liście, i jakoś tak ten system wyborczy jest skonstruowany, że te głosy liczą się na tego, co jest wyżej na liście... To na najwyższych miejscach na liście partie umieszczają miernych, bniernych, ale wiernych... I tacy zawsze przejdą Ja się na tym nie znam, ale jakoś tak to działa.
A że nie znamy kandydatów, to odrębna sprawa i tutaj - absulutnie się z Tobą zgadzam
No, takie historie, że buduje się na terenach zieleni, też i u nas są. Jak wszędzie. To przez brak planów zagospodarowania, alete z kolei sa tak proceduralnie pokrecone (ich uchwalenie), że procedura trwa latami
Ech, polskie realia
Fajna inicjatywa Ale taka jednodniowa, czyto na dłużej efekt był?