Danusza, przychodź, przychodź, cienia u mnie nie zabranie. W najgorszy upał można posiedzieć w chłodku i uciec od żaru z nieba.
Irenko, a więc zapraszam na kawę, jeśli tylko będziesz w pobliżu
Bożenko, ja też w zasadzie wybieram się towarzysko i po to, żeby po raz któryś pospacerować po ich przepięknym ogrodzie. A kupić zamierzam zaledwie jedna hortensję i jednego miskanta. No ale przypuszczam, że pewnie w ręce wpadnie nam coś jeszcze, o czym w tej chwili nawet nie myślimy.
Kondzio, mój ogród ma dopiero 8 lat, a więc nie jest wcale taki dojrzały. Co innego mój dąb. On ma już około 50-60 lat i to ona dodaje dojrzałości otoczeniu.
Gabrielo, bardzo się cieszę, że mnie odwiedziłaś i przyszłaś tu ze swojego wspaniałego ogródka. Jak tylko będę miala chwile, muszę na spokojnie obejrzeć, co się u ciebie w międzyczasie wydarzyło.
Tess, czy ty Teresko na pewno masz na myśli orliki? Bo na tym zdjęciu wyżej pokazywałam akurat kosmosy, a nie orliki. Orlików mam mnóstwo, ale one już dawno zakończyły kwitnienie. Wysiewają się w rozmaitych miejscach, jednak ja je najczęściej zostawiam, bo są to kwiatki tak nieprzewidywalne w swoich kolorach, że co roku tworzą inny krajobraz. Kosmosy zresztą też się wysiewają i też na różnokolorowo.
Jeśli chodzi o ślimory, to prawdę mówiąc nie zauważyłam dobroczynnego wpływu ani orlików, ani kosmosów na te paskudne żarłoki. Ja mam w tym roku spokój ze ślimakami, bo w zimie były łaskawe wymarznąć wraz z wieloma roślinami. Znajdowałam tylko w ziemi skorupy. Ale w poprzednich latach, mimo obecności kosmosów i orlików, musiałam tak jak ty stosować niebieski proszek