Niee, cebule jeszcze nie ruszone. A mam sporo szafirków do ogarnięcia. Nie pytajcie od kogo haha
Dzięki Teresa Jeszcze o bergenii zapomniałaś. I paprociach I hostach i ciemiernikach! Jarzmianki jeszcze sadziłam. Zostało mi trochę trawek i zabrakło 8 citronelek, zgodnie z tym co Tess wieszczyła
No właśnie nie było tak źle. Od 8 działałam, było bezwietrznie, wilgotno, nie za zimno, nie za ciepło. Bardzo ok na sadzenie. Rozpadało się dokładnie w momencie kiedy napisałam na forum, że ledwo żyję.
Popstrykam jak tylko będzie można
I to jaki, pojęcia nie masz hahaha
No, co fakt co fakt I jeszcze jęczała o więcej!
Oj tak. Ale super udało się czas wykorzystać. Jutro i pojutrze jeszcze, i może uda się skończyć.
No, szkoda
Lać będę, tylko to mogę zrobić One były w tym roku pryskane 2 albo 3 razy ale jest taka wilgoć, że trudno oczekiwać iż będą zdrowiuśkie
Mospilan to dobry jest na robactwo, myslę, że opanujesz te zarazę
Czytałam o tych ćmach u Tess, wrrr
O kurka, szkoda bukszpanów bez względu co je żre . Moje jakoś się trzymają. Kilka tygodni temu pryskałam mospilanem bo wykryłam na jednym w dwóch miejscach suche plamy i lepkie oploty w środku i przestraszyłam się tej ćmy a tylko mospilan miałam. Odpukać - plamy się nie powiększają. Nie wiem, może kot mi obsikał.
Wczoraj u Tess widziałam 2 ćmy złapane w pułapkę .
Mam nadzieję Jolu, że u Ciebie to jednak grzyb a nie ćma i topsin pomoże.
Okropna ta pogoda...
Ja szczerze polecam. Mają ładne rośliny, ich dostawcami są Źródło Dobrych pnączy czy Szmit. To sklep w którym często kupuję, bo mogę osobiście odebrać.
Dziś nie działam ogrodowo, choć kto wie co się jeszcze wydarzy? .
Mam do posadzenia 3 bodziszki i 1 zawilca . Zawilec to niespodziewany dar od forumowej Tess, u której miałam dziś przyjemność gościć. Tess ma śliczny ogród, zdumiewające co można zrobić na małej powierzchni i w dodatku z ogromnymi iglakami . A zawilce ma gigantyczne!!!
A ja to niniejszym teraz czynię, jako, że dzisiaj miałam ogromną przyjemność zobaczyć to cudo na żywo.
Zachwycił mnie. Piękny, klimatyczny. Niewątpliwie w pewnym stopniu jest to zasługa "dorosłych" drzew. Prawdziwych drzew - rozłożystych (dęby) i strzelistych (brzozy).
Ale sposób skomponowania rabat to prawdziwy majstersztyk. Łaziłam w koło z otwartą gębą. Żałowałam, że nie ani przez chwilę nie wyjrzało słońce (te promienie przenikające przez korony drzew, te światłocienie...). Ale może to i lepiej, bo by mnie chyba wówczas z ogrodu żadną siłą nie dało się wyciągnąć.
Iza, jeśli jeszcze kiedykolwiek będziesz narzekać, to Cię przez kolano przełożę
Bardzo dziękuję, że mnie przyjęłaś w swoich progach
Sprawdzam możliwości Powiedzmy, że rozważam różne warianty. A do Ciebie chcę, bardzo chcę. Tylko tak się u mnie dużo dzieje, że nie wiem, jak się nazywam i w co ręce wsadzić.
Mrokasia - fakt, zapomniałam. Powód - jak wyzej.
Ale jeszcze tydzień i może się przewali.