Domyślam się, że odczuwasz dyskomfort z powodu kwitnienia traw.
Ogród koło domu pozwala na wyskoczenie choćby na kilkanaście minut, żeby coś tam podziubać.
Front mam już ogarnięty. Następne prace będą po skończeniu pierwszego kwitnienia przez róże. Trzeba będzie je przyciąć.
Za to wewnątrz ogrodu prac porządkowych (wycinanie tego, co przekwitło) z pewnością nie zabraknie.
To był pierwszy upalny dzień. Organizm nie zdążył zareagować. Gdyby było tak jak rok temu, kiedy upały rozpoczęły się w maju i trwały długo, to też bym leżała bez sił. Przez te opady spiętrzyły się takie drobne prace, a ja lubię je ogarniać na bieżąco.
Dzisiaj ścięłam bodziszki korzeniaste i część kocimiętek.Doszłam do wniosku, że w tym sezonie trzeba systematycznie wycinać to, co przekwitło. Pogoda bardzo sprzyja różnym chorobom grzybowym. Jest niewiele słońca i duża wilgotność. Gęste nasadzenia to raj dla ślimaków.
Ale na leżenie też jest czas. Nie samą pracą człowiek żyje.
Przy tarasie robią się ku temu bardzo sprzyjające okoliczności przyrody.