To mnie tak rozśmieszyło, może na przyszły rok jakieś olśnienie nastąpi i będzie mniej ale ja zawsze rozdaję
Dzięki Kasiu ja akurat wolę inne kolory, żółte to tylko ranniki
O tak Aniu, zasadzonkowanie to dobre określenie kalie mam w donicy i podlewam konewką
Dzięki Lidziu drzewka owocowe już na etapie planów miały być kolumnowe i do donic, łatwiej przestawiać w zimie za jakiś winkiel
Basiu jak tam Twoja kalia? U mnie trzeci kwitaek się wykluwa
Asiu, no nie wierzę, ja najpierw w donicach, jak nie mam pewnego jeszcze miejsca
I pozostałe Dziewczynki, szklarenka w powijakach, bo na razie remontowo w domu, bajzel straszliwy, czekam końca... oczywiście remontu
Mam nową wychowankę - wronka bez ogonka (ogonek ma, ale do rymu):
Ma uszkodzone trwale skrzydło o łapkę, weterynarzówka - moja koleżanka doglądała. Najprawdopodobniej u nas na dożywociu, je bardzo dobrze i wszystko i ładnie sroli
Znaleziona w parku podrygująca, więc pewno już by nie żyła.
Udało mi się ją obłaskawić i da się drapać po łebku ma bardzo mądre i inteligentne spojrzenie
To ja posadziłam po jednej sadzonce ale co 15cm więc zagęszczenie zbliżone do Twojego. Zostało mi kilka sadzonek i muszę jednak znaleźć im inne miejsce. Dzięki Pati
Wyguglałam sobie tę roślinę i wyszło mi, że to żekaźnuk bulwiasty. Prawda to? Bardzo mi się podoba, pasowałaby na moją nową rabatę przy mustangach .
Cały ogród - miodzio!: soczystość, bujność, no cudnie jest .
A Maltą mnie zainspirowałaś. Szukam kierunku na wakacje . Niezbyt daleko i ciepło jak w Grecji .
Ostatnie dni to czas na zbiory, pielenie warzywnika i sadzenie ciepłolubnych. Nowe drzewa posadzone, zostały mi jeszcze tylko 3 doniczki kupnych roślin do posadzenia plus setka ostnic z własnych wysiewów.
Tak jest w tym roku, czyli 10 doniczek po ok. 3 sztuki Octopus F1 i 3 doniczki po 2 sztuki innej odmiany na końcu. Jak podzielę te 13 doniczek na 5 metrów to wychodzi, że sadziłam co około 38 cm.
W zeszłym roku siałam bezpośrednio jeden rządek bez robienia rozsady. Ze zbiorami to ciężko określić, bo zaraza szybko przyszła w tamtym roku.
A w ogrodzie ze względu na zimny i mokry maj wszystko przystopowało. Mimo takich ilości deszczu nie widać chorób, oby tak zostało. Kwitną kamasje, kukliki, czaruje orlaya, która się fajnie wysiała. Zaczynają kocimiętki, róże w pąkach, piwonie jeszcze też w blokach startowych. Za to chwasty mają dobrobyt. Na bylinowej mam miliardy siewek, już się chyba poddałam jeśli chodzi o ich plewienie. Poczekam, zobaczę co z tych siewek wyrośnie.
Przed samym wyjazdem posadziłam nową wiśnię tybetańską, mam nadzieję, że da radę w tej donicy bo jak kopałam to trafiłam na jakieś resztki betonu, nie miałam ani czasu ani narzędzi, żeby to wykuć, jak będzie się z nią coś działo to będzie trzeba całą rabatę wykopać i wykuć te pozostałości.
Kto by nie chciał mieć takiej strelicji w domu ? Oleandry jak chwasty a na ostatniej fotce najbardziej instagramowa bugenwilla w Mdinie, ale coś słabo kwitnie w tym roku.