Witaj Kamilko
Ano drugi wątek jest.
W sumie w ogrodzie nawet ładnie. Kwitnień przybywa.
Deszcze ogród coraz podlewaja.
Tylko to zielsko rośnie jak szalone.
Emimedium mam jedno. I w sumie mi wystarczy.
Dziękuję za miłe słowa
Przedstawiam Wam, mlodsze pokolenie Leonow Od samego poczatku byl slabszy, jego rodzenstwo dawno juz latalo po ogrodzie, a ten biedulek, probowal jakos sam sobie dawac rade...
Wiec najpierw, delikatnie i bardzo niesmialo, zaczal zagladac mi pod rece, przy sadzeniu roslin, przy kopaniu...
Zbieralam mu robaczki i wkladalam do pudelka...Podchodzil i jadl
Potem, zaczal jesc z reki.
Spodobalo mu sie.
Na tyle, ze w czasie nauki latania, chetnie przysiadal mi na ramieniu
Też myślałam o raku bakteryjnym.
Ale tu jakby nie ma co wycinać do zdrowej tkanki.
To białe to nie jest narośl. To spływa. Jak taki formujący się stalaktyt.
I to nie jest jedno miejsce.
Już w zeszłym roku był wyciek soku w innym miejscu, ale bez tego białego, "drożdżowego". Szerszeń tam latał, więc to zasmarowałam maścią.
Dopiero dzisiaj jakoś przejrzałam na oczy. Zaczęłam się temu drzewu dokładniej przyglądać. Jak się poprawi pogoda to jutro obfocę. Wydaje mi się, że wyżej jest jeszcze jeden formujący się wyciek "drożdżowy".
Ja codziennie przechodzę tuż obok tego dębu. I dzisiaj ten wyciek "drożdżowy" zauważyłam.
Mam zdjęcie z 3 czerwca tej strony drzewa od ziemi. Nie widać na nim dolnej części tego wycieku. Więc wydaje mi się, że to w się zrobiło w ciągu kilku dni.