Bogdziu, nie wiem, trzeba spróbować. To przy malowaniu jest jak gęsta farba, a potem się takie lekko gumowe robi, ale trzyma się płyty jak farba. Nadaje się do izolacji, koleżanka ściany łazienki pod farbę tym pokryła, bo ma nisko kafelki, a wyżej farbę i nie przemaka.
Ewciu, dawno Cię nie było. miniaturowy ma teraz nieminiaturowe donice.
Tess, mam nadzieję, że powalające to będą za parę lat, jak rośliny się zadomowią.
Aniu, satysfakcja jest, fakt. I pieniądze na wypełnienie donic.
Irenko masz rację, są jak rabata. O to mi chodziło. Mam nadzieję, że są na tyle szerokie, że większość roślin przezimuje.
Jak się nie ma ogrodu, to się trzeba ratować pomysłami. Taras zajmuje prawie 1/3 ogrodu, ma 40 metrów, zielonego jest 96 metrów. Wejście z ogrodem pod sam dom i przedłużenie rabat to chyba dobry pomysł.
Też tak myślałam..bo Martek jest gruba, brzydka i stara... a napewno gruba, bardzo gruba... wiec to chyba córka.... tylko,,hmmm córki nie ma.. wiec kto
Acha siostra
Aniu bardzo trafny opis jesteś bardzo spostrzegawcza i bystra ))))))))))))))))
Też tak myślałam..bo Martek jest gruba, brzydka i stara... a napewno gruba, bardzo gruba... wiec to chyba córka.... tylko,,hmmm córki nie ma.. wiec kto
Acha siostra
Martusiu, uwielbiam Twoje teksty, nawet zacytować się nie da, bo w każdym poście jakieś sentencje o życiu - same perełki... Aż się prosi nanizać je na niteczkę złotą... Że aż zacytuję Sławomira Mrożka: "Pisanie-czytanie, przedstawianie-oglądanie jest sposobem uświadomienia sobie życia". No proszę..., jak ulał pasuje do Twojego wątku!!!!!!!!!!!!!!! Bo go i czytamy, i oglądamy... , i o życiu się pofilozofuje....
O, nie umiałabym tego trafniej napisać
Miłego dnia, Martuś
Jak zapomnieć wizytę u stomatologa to dzień należał do udanych
Dziękuję Tess i życzę miłych ,kolejnych dni ...
Ewa, ha, ha, no jak tu wytłumaczyć!!!! tniemy w skos, a potem usuwamy gałązki z 3 listami i pierwszą najbliższą, która ma 5!! zrobię filmik!!
Tereniu, zrobię, czyli jadę w gości, rabata zostaje!
O nie, kochana. Własnie sobie przypomniałam, żeten weekend miałaś się zajać rabatą. Filmik poczeka.
Nie umiałam do tej pory, mogę nie umieć jeszcze przez trochę
No i wyszło szydło z worka.... Irenka szukała alibi, jak by tu uciec przed rabatą... w dodatku "na legalu.."
ha, ha, widac zagwozdka jest a już mówię do M., ciągnij amora na rabatę, a on sam nie da rady, za ciężkie, mówi, kobieto, wykończysz mnie!!
sama się umęczyłąm na samąmyśl, idę kupić loda i wszamam kalorie, ponoć zdrowe
Irenko, jednak poczekam na ten film o przycinaniu róż, bo obawiam się, że jak zrobię to wg instrukcji, to zatrzymam się na korzeniach..... ale w międzyczasie możesz pokazać filmik o tym Waszym amorze....czy też amorach na rabacie
Irenko, z Amorem raczej ostrożnie Bo ucieknie albo strzelać z łuku zacznie ! Iza Konstancja drobiazgowo opisała proces współpracy z małżami.. Punkt 1. Podaj mu piwo Kobieto!
Poproszę tę instrukcję obsługo małża w całości
Wprawdzie chyba już opanowałam ten mało skomplikowany mechanizm, ale warto się czegoś jeszcze nauczyć
Irenko, nie rób teraz tego filmiku.
Ewa dopiero ma mieć "rózano", to zanim ta umiejętnosć cięcia będzie jej potrzebna - zapomni, czego się nauczyła
PS. wiecie, ze na głównej stronie jako najpopularniejsze wątki było przed chwilą na pierwszym miejscu Miłakowo -moje miejsce na Ziemi
Tośmy poszalały